No miałem takie dość mieszane odczucia, jak ten kolo co poleciał w kosmos i nagrał tam ten kawałek
https://www.youtube.com/watch?v=KaOC9danxNo
już nie pamiętam, czy to on, czy ktoś inny, ale było właśnie, że starczy naprawdę mocno chcieć i sukces tego gościa jest dowodem. Tyle, że razem z nim bardzo mocno chciało pewnie z 500 osób, które były na tyle zdeterminowane, by dopchać się do sita egzaminacyjnego. A potem zdecydowały geny no i pewnie układy.
Z podobnych klimatów, jak jest dyskusja przy rysowaniu czy muzyce, co jest ważniejsze, talent czy praca, osoby obdarzone niesamowitym talentem zawsze będą powtarzać, że ciężka praca, a osoby skrajnie leniwe, że talent o wszystkim decyduje. W praktyce to pewnie równanie talent*praca. Jeśli któryś element jest równy zero, no cóż...
Swego czasu była dość popularna książka, a raczej twierdzenie z tej książki, że do zdobycia poziomu arcymistrzowskiego w dowolnej dziedzinie trzeba poświęcić 10 000 godzin na ćwiczenia. Parę osób się na ten haczyk złapało i ćwiczyło, publikowali w sieci efekty, no wiadomo, dość mierne były. Ćwiczenie błędnych technik utrwala je i tak naprawdę sprawia, że jest się coraz lepszym w byciu coraz gorszym.
Wzięło się stąd, że jakiś naukowiec zbadał historie ludzi, którzy osiągali arcymistrzostwo w jakiejś dziedzinie i wszyscy ćwiczyli ponad 10 000 godzin. Tylko że prawdziwym wnioskiem jest, że te 10k dupogodzin to warunek konieczny, a nie, że wystarczający.
A pana światła naprawdę polecam, szczególnie angielskiego audiobooka, tego gdzie rozdział zaczyna się jak jakaś baba czyta fragment... wed? a potem już chłop lektor. Bardzo ładnie czytane. Lord of light, roger zelazny.
https://www.youtube.com/watch?v=KaOC9danxNo
już nie pamiętam, czy to on, czy ktoś inny, ale było właśnie, że starczy naprawdę mocno chcieć i sukces tego gościa jest dowodem. Tyle, że razem z nim bardzo mocno chciało pewnie z 500 osób, które były na tyle zdeterminowane, by dopchać się do sita egzaminacyjnego. A potem zdecydowały geny no i pewnie układy.
Z podobnych klimatów, jak jest dyskusja przy rysowaniu czy muzyce, co jest ważniejsze, talent czy praca, osoby obdarzone niesamowitym talentem zawsze będą powtarzać, że ciężka praca, a osoby skrajnie leniwe, że talent o wszystkim decyduje. W praktyce to pewnie równanie talent*praca. Jeśli któryś element jest równy zero, no cóż...
Swego czasu była dość popularna książka, a raczej twierdzenie z tej książki, że do zdobycia poziomu arcymistrzowskiego w dowolnej dziedzinie trzeba poświęcić 10 000 godzin na ćwiczenia. Parę osób się na ten haczyk złapało i ćwiczyło, publikowali w sieci efekty, no wiadomo, dość mierne były. Ćwiczenie błędnych technik utrwala je i tak naprawdę sprawia, że jest się coraz lepszym w byciu coraz gorszym.
Wzięło się stąd, że jakiś naukowiec zbadał historie ludzi, którzy osiągali arcymistrzostwo w jakiejś dziedzinie i wszyscy ćwiczyli ponad 10 000 godzin. Tylko że prawdziwym wnioskiem jest, że te 10k dupogodzin to warunek konieczny, a nie, że wystarczający.
A pana światła naprawdę polecam, szczególnie angielskiego audiobooka, tego gdzie rozdział zaczyna się jak jakaś baba czyta fragment... wed? a potem już chłop lektor. Bardzo ładnie czytane. Lord of light, roger zelazny.



