04-17-2026, 07:20 AM
No, jest ten efekt wyostrzenia znowu. Co więcej, zagoiło się.
Wszystko wskazuje na B2, która jest niezbędna do przemian energetycznych. Ona mogła współgrać z kreatyną. To niedobory B2 są też powiązane z takimi nie gojącymi się ranami na ustach, wysychają, pękają i tak to wygląda.
Druga opcja to tauryna. Ona zgrywa się w czasie, ale nigdzie nie jest opisany taki objaw niskiego poziomu, no może czasem coś ktoś wspomni, ale na zasadzie rozważań że kto wie, mooooże...
No i jeszcze lukrecja, ale to raczej nie, wczoraj nie piłem, a dziś jest wyraźnie lepiej.
Jeśli B2, to raczej nie niski poziom w diecie, ale jakiś problem z jej metabolizmem. Może po prostu zaburzenia flory jelitowej, jak w parkinsonizmie i w tym badaniu, gdzie B2 okazała się skutecznym lekiem?
Z innej beczki, niedawno czytałem dyskusję, czemu starsi ludzie są tacy często agresywni, w bójki wchodzą i przegrywają po sekundzie. Pewnie raz przez to, że się nauczyli na swoich dzieciach, "mogę pomiatać młodszymi ode mnie i nigdy nie poniosę konsekwencji", a potem zdziwienie, że cudze dzieci mają to w rzyci i jednak oddadzą cios.
Druga rzecz, w głowie starszych osób często jest obraz tego, co robili jak byli młodzi, jak byli sprawni. Od lat nie testowali swoich umiejętności i dalej im się wydaje, że będą potrafili zrobić to, co 30 lat temu.
No i wczoraj na spacerze znalazłem starą piłkę do nogi. Widocznie powódź ją tam zaniosła, dużo nad rzeką było tam śmieci. "A, kopnę sobie". Jezusmaria, jakie to kopnięcie było pokraczne. Piłka nie wiem, 12 metrów przeleciała, zamiast spodziewanych 40? Nie no fakt, że to jakiś lekki balon był, a nie typowa ciężka futbolówka, ale i tak... co gorsza, teraz mnie biodro boli i lekko utykam
Wszystko wskazuje na B2, która jest niezbędna do przemian energetycznych. Ona mogła współgrać z kreatyną. To niedobory B2 są też powiązane z takimi nie gojącymi się ranami na ustach, wysychają, pękają i tak to wygląda.
Druga opcja to tauryna. Ona zgrywa się w czasie, ale nigdzie nie jest opisany taki objaw niskiego poziomu, no może czasem coś ktoś wspomni, ale na zasadzie rozważań że kto wie, mooooże...
No i jeszcze lukrecja, ale to raczej nie, wczoraj nie piłem, a dziś jest wyraźnie lepiej.
Jeśli B2, to raczej nie niski poziom w diecie, ale jakiś problem z jej metabolizmem. Może po prostu zaburzenia flory jelitowej, jak w parkinsonizmie i w tym badaniu, gdzie B2 okazała się skutecznym lekiem?
Z innej beczki, niedawno czytałem dyskusję, czemu starsi ludzie są tacy często agresywni, w bójki wchodzą i przegrywają po sekundzie. Pewnie raz przez to, że się nauczyli na swoich dzieciach, "mogę pomiatać młodszymi ode mnie i nigdy nie poniosę konsekwencji", a potem zdziwienie, że cudze dzieci mają to w rzyci i jednak oddadzą cios.
Druga rzecz, w głowie starszych osób często jest obraz tego, co robili jak byli młodzi, jak byli sprawni. Od lat nie testowali swoich umiejętności i dalej im się wydaje, że będą potrafili zrobić to, co 30 lat temu.
No i wczoraj na spacerze znalazłem starą piłkę do nogi. Widocznie powódź ją tam zaniosła, dużo nad rzeką było tam śmieci. "A, kopnę sobie". Jezusmaria, jakie to kopnięcie było pokraczne. Piłka nie wiem, 12 metrów przeleciała, zamiast spodziewanych 40? Nie no fakt, że to jakiś lekki balon był, a nie typowa ciężka futbolówka, ale i tak... co gorsza, teraz mnie biodro boli i lekko utykam



