04-08-2026, 03:04 AM
Troszkę poczytałem, no to nie działa w tę stronę. B6 jest konieczna do tego, by metylacja przebiegała prawidłowo. Ale to tyle, uzupełnienie kreatyny i odblokowania zależnych od niej szlaków metabolicznych nie powinno umożliwić witaminie B6 pełnienia funkcji. Można pokusić się o hipotezę, że teraz ta witamina sprawia, że metylacja działa lepiej, ale ja nie miałem jej niedoborów w diecie, więc ona nie blokowała procesów. Może o ATP chodzi, a nie o metylację...
Żeby chociaż niektóre rzeczy wyeliminować z listy wyżej, nie będę brał tryptofanu i B1. Czyli z b complex też póki co spokój, bo mam czystą B6.
Jeszcze jedna rzecz mi do głowy przyszła, magnez. Ciągle mam objawy niskiego poziomu, pomimo regularnej suplementacji. I tutaj B6 już gra bardzo dużą rolę, wręcz kluczową dla metabolizmu magnezu. Może kreatyna odblokowała coś w tym kierunku? Może czuję poprawę po B6, bo magnez przechodzi w końcu do wnętrza komórek? Niedawno brałem go nieco więcej.
Bardzo brakuje mi substancji, którymi mógłbym testować różne rzeczy. Syntetycznego kortyzolu, żeby sprawdzić w ten sposób nadnercza. Czegoś, co mocno wspomaga gaba. L-dopy.
Coś bardzo dobrego ostatnio zrobiłem, przez co poprawiła się JAKAŚ rzecz w organizmie. Ale jaka? Poziom czego wzrósł, albo zmalał? Jakiegoś neuroprzekaźnika? Czegoś, co odpowiada za gospodarkę energetyczną? Po prostu poprawiło się funkcjonowanie mięśni, w tym tych odpowiadających za regulację krążenia w drobnych naczyniach?
Jakbym wiedział na pewno, że jakaś jedna, konkretna rzecz bardzo mi pomaga, albo bardzo szkodzi... A tak? No wiem, że kreatyna trochę pomaga, ale nawet nie wiem, dlaczego, czy idzie o metylację, o ATP, o wspomaganie działania mięśni... To są wszystko procesy zależne od dosłownie tysięcy różnych rzeczy. Ona jest gdzieś pośrodku wielu procesów. A chodzi o to, żeby znaleźć coś, co jest na samym końcu, albo na samym początku łańcucha. Hormony nadnerczy, GABA, dopamina, to wszystko co prawda jest produktem końcowym setek reakcji, ale właśnie, końcowym. Wiedziałbym, do czego dążyć. Mając jakąś rzecz z samego środka nie mam pewności ani od czego zacząć, ani jaki ma być efekt finalny.
Kreatyna wspomaga syntezę ATP, przez co wspomaga dosłownie każdą jedną komórkę w organizmie. Wyżej pisałem o paru rzeczach, które chciałbym sprawdzić. Dopamina? No jasne, że kreatyna jest pokarmem dla neuronów, które ją produkują. GABA? To samo. Podobnie serotonina, no wszystkie neuroprzekaźniki. Hormony już mniej.
Kwasy tłuszczowe są najtrudniejsze do sprawdzenia, bo tego po prostu nie da się zbadać, nawet jakbym chciał parę tysięcy wydać na badanie wysycenia błon komórkowych, to laby dają bardzo mało wiarygodne wyniki. Suplementy DGLA są chyba dopiero w fazie testów.
No nic, będę brał te rzeczy, co wypisałem wyżej i obserwował. Póki co jest BARDZO dobrze. Nawet objaw Terry'ego jakby mniej wyraźny.
- B6 przez kilka dni, potem odstawię, organizm będzie wysycony a nie chcę ryzykować powikłań zbyt wysokich dawek
- olej z ogórecznika
- kwas alfa liponowy razem z karnityną rano
- napar z korzenia lukrecji
Wszystkie te rzeczy brałem, nawet w dużo większych dawkach, ale tu może chodzić o połączenie czegoś.
Cały czas też biorę mniej lub bardziej regularnie rzeczy z listy ułożonej jakiś czas temu
- kreatyna
- karnityna z w witaminą E, teraz do tego zestawu dochodzi ALA
- melatonina przed snem
- niacynamid
- kadzidłowiec
- mumio
- B5
- cholina
Dużo rzadziej B2, biotyna, astaksantyna. Bardzo rzadko bor, ale on długo utrzymuje się w organizmie więc starczy raz na jakiś czas. No i vilcacora jak pamiętam, nawet mam ją obok kompa, żebym ją cały czas widział, a i tak zapominam. Trochę litu jeszcze dziś wezmę, on podobnie jak bor, długo się trzyma.
Celem było równoczesne uderzenie wszystkimi rzeczami, które mają związek z reumatoidalnym zapaleniem stawów, jako że jedna ze zmian na paznokciach występuje niemal wyłącznie w tej chorobie, a także w rzeczy powiązane z metabolizmem kreatyny lub nadczynnością tarczycy.
Brakuje mi jednej rzeczy, betainy. W tym zestawie istotne było uzupełnianie grup metylowych, robię to choliną, ale ona w dużych dawkach jest mocno niezdrowa, generuje kosmiczne ilości TMAO.
Żeby chociaż niektóre rzeczy wyeliminować z listy wyżej, nie będę brał tryptofanu i B1. Czyli z b complex też póki co spokój, bo mam czystą B6.
Jeszcze jedna rzecz mi do głowy przyszła, magnez. Ciągle mam objawy niskiego poziomu, pomimo regularnej suplementacji. I tutaj B6 już gra bardzo dużą rolę, wręcz kluczową dla metabolizmu magnezu. Może kreatyna odblokowała coś w tym kierunku? Może czuję poprawę po B6, bo magnez przechodzi w końcu do wnętrza komórek? Niedawno brałem go nieco więcej.
Bardzo brakuje mi substancji, którymi mógłbym testować różne rzeczy. Syntetycznego kortyzolu, żeby sprawdzić w ten sposób nadnercza. Czegoś, co mocno wspomaga gaba. L-dopy.
Coś bardzo dobrego ostatnio zrobiłem, przez co poprawiła się JAKAŚ rzecz w organizmie. Ale jaka? Poziom czego wzrósł, albo zmalał? Jakiegoś neuroprzekaźnika? Czegoś, co odpowiada za gospodarkę energetyczną? Po prostu poprawiło się funkcjonowanie mięśni, w tym tych odpowiadających za regulację krążenia w drobnych naczyniach?
Jakbym wiedział na pewno, że jakaś jedna, konkretna rzecz bardzo mi pomaga, albo bardzo szkodzi... A tak? No wiem, że kreatyna trochę pomaga, ale nawet nie wiem, dlaczego, czy idzie o metylację, o ATP, o wspomaganie działania mięśni... To są wszystko procesy zależne od dosłownie tysięcy różnych rzeczy. Ona jest gdzieś pośrodku wielu procesów. A chodzi o to, żeby znaleźć coś, co jest na samym końcu, albo na samym początku łańcucha. Hormony nadnerczy, GABA, dopamina, to wszystko co prawda jest produktem końcowym setek reakcji, ale właśnie, końcowym. Wiedziałbym, do czego dążyć. Mając jakąś rzecz z samego środka nie mam pewności ani od czego zacząć, ani jaki ma być efekt finalny.
Kreatyna wspomaga syntezę ATP, przez co wspomaga dosłownie każdą jedną komórkę w organizmie. Wyżej pisałem o paru rzeczach, które chciałbym sprawdzić. Dopamina? No jasne, że kreatyna jest pokarmem dla neuronów, które ją produkują. GABA? To samo. Podobnie serotonina, no wszystkie neuroprzekaźniki. Hormony już mniej.
Kwasy tłuszczowe są najtrudniejsze do sprawdzenia, bo tego po prostu nie da się zbadać, nawet jakbym chciał parę tysięcy wydać na badanie wysycenia błon komórkowych, to laby dają bardzo mało wiarygodne wyniki. Suplementy DGLA są chyba dopiero w fazie testów.
No nic, będę brał te rzeczy, co wypisałem wyżej i obserwował. Póki co jest BARDZO dobrze. Nawet objaw Terry'ego jakby mniej wyraźny.
- B6 przez kilka dni, potem odstawię, organizm będzie wysycony a nie chcę ryzykować powikłań zbyt wysokich dawek
- olej z ogórecznika
- kwas alfa liponowy razem z karnityną rano
- napar z korzenia lukrecji
Wszystkie te rzeczy brałem, nawet w dużo większych dawkach, ale tu może chodzić o połączenie czegoś.
Cały czas też biorę mniej lub bardziej regularnie rzeczy z listy ułożonej jakiś czas temu
- kreatyna
- karnityna z w witaminą E, teraz do tego zestawu dochodzi ALA
- melatonina przed snem
- niacynamid
- kadzidłowiec
- mumio
- B5
- cholina
Dużo rzadziej B2, biotyna, astaksantyna. Bardzo rzadko bor, ale on długo utrzymuje się w organizmie więc starczy raz na jakiś czas. No i vilcacora jak pamiętam, nawet mam ją obok kompa, żebym ją cały czas widział, a i tak zapominam. Trochę litu jeszcze dziś wezmę, on podobnie jak bor, długo się trzyma.
Celem było równoczesne uderzenie wszystkimi rzeczami, które mają związek z reumatoidalnym zapaleniem stawów, jako że jedna ze zmian na paznokciach występuje niemal wyłącznie w tej chorobie, a także w rzeczy powiązane z metabolizmem kreatyny lub nadczynnością tarczycy.
Brakuje mi jednej rzeczy, betainy. W tym zestawie istotne było uzupełnianie grup metylowych, robię to choliną, ale ona w dużych dawkach jest mocno niezdrowa, generuje kosmiczne ilości TMAO.



