04-07-2026, 02:49 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2026, 02:55 AM przez tomakin.)
Znalazłem jeszcze B6 w dawce 50 mg, kupioną jakoś ponad 10 lat temu. No zobaczymy jak jutro będzie, zejdzie efekt dzisiejszego żelaza, wejdą B6 i lukrecja.
Powinienem przede wszystkim B1 brać, jako że duża część objawów marskości wątroby, cukrzycy, nerwicy, niewydolności nerek, a nawet nadczynności tarczycy, wynika z jej niedoborów. Przy czym nie tylko idzie o jej niski poziom w organizmie, ale też o problemy z jej prawidłowym wykorzystaniem. No i może teraz, jak po kreatynie nagle dzieją się rzeczy niestworzone, odblokowane zostały szlaki metaboliczne, konieczne do jej działania?
Te choroby, co wyżej wymieniłem, wszystkie charakteryzują się tym, że pojawia się w nich objaw Terry'ego. I we wszystkich albo brakuje B1, albo jest mocno walnięty jej metabolizm, jak w niewydolności nerek, gdzie poziom we krwi może być dobry, ale nie jest transportowana do komórki.
Chyba benfo się skończyła, ale mam jeszcze trochę zwykłej. Zdaje się, że w ogóle jej nie brałem, odkąd zacząłem przygodę z kreatyną.
A w ogóle śniło mi się, że brakuje mi czegoś, co nazywało się podobnie jak kwas alfa liponowy. Jak to we śnie, nie było prawidłowej nazwy, tylko wrażenie, że "brzmi podobnie". chociaż była zapisana na tablicy jakiejś. Że to przez to są te wszystkie problemy. Fizycznie niemożliwe, bo tego się nie "uzupełnia", to nie jest niedobór, zalewa się po prostu organizm gigantycznymi dawkami.
Ten kwas miałem brać, z uwagi na jego silne działanie przeciwnowotworowe, a także chroniące komórki nerwowe, szczególnie w aspekcie parkinsonizmu. Ot, taki suplement do brania przez całe życie. Oczywiście olałem sprawę.
Codziennie biorę karnitynę, to postanowiłem, że razem z nią będę brał też kwas. Te dwie rzeczy działają razem synergicznie, potęgując efekt chroniący komórki nerwowe.
No, to jutro będzie efekt zejścia żelaza, za to wejścia lukrecji, B6 i B1.
Powinienem przede wszystkim B1 brać, jako że duża część objawów marskości wątroby, cukrzycy, nerwicy, niewydolności nerek, a nawet nadczynności tarczycy, wynika z jej niedoborów. Przy czym nie tylko idzie o jej niski poziom w organizmie, ale też o problemy z jej prawidłowym wykorzystaniem. No i może teraz, jak po kreatynie nagle dzieją się rzeczy niestworzone, odblokowane zostały szlaki metaboliczne, konieczne do jej działania?
Te choroby, co wyżej wymieniłem, wszystkie charakteryzują się tym, że pojawia się w nich objaw Terry'ego. I we wszystkich albo brakuje B1, albo jest mocno walnięty jej metabolizm, jak w niewydolności nerek, gdzie poziom we krwi może być dobry, ale nie jest transportowana do komórki.
Chyba benfo się skończyła, ale mam jeszcze trochę zwykłej. Zdaje się, że w ogóle jej nie brałem, odkąd zacząłem przygodę z kreatyną.
A w ogóle śniło mi się, że brakuje mi czegoś, co nazywało się podobnie jak kwas alfa liponowy. Jak to we śnie, nie było prawidłowej nazwy, tylko wrażenie, że "brzmi podobnie". chociaż była zapisana na tablicy jakiejś. Że to przez to są te wszystkie problemy. Fizycznie niemożliwe, bo tego się nie "uzupełnia", to nie jest niedobór, zalewa się po prostu organizm gigantycznymi dawkami.
Ten kwas miałem brać, z uwagi na jego silne działanie przeciwnowotworowe, a także chroniące komórki nerwowe, szczególnie w aspekcie parkinsonizmu. Ot, taki suplement do brania przez całe życie. Oczywiście olałem sprawę.
Codziennie biorę karnitynę, to postanowiłem, że razem z nią będę brał też kwas. Te dwie rzeczy działają razem synergicznie, potęgując efekt chroniący komórki nerwowe.
No, to jutro będzie efekt zejścia żelaza, za to wejścia lukrecji, B6 i B1.



