04-02-2026, 01:09 AM
Eh, znowu się zasiedziałem.
No i chyba faktycznie, dużo objawów wynikało z tego, że jadłem sodę. Odkąd tego nie robię, nie miałem ani razu wrażenia takiej jakby derealizacji. Pojawiły się, gdy zacząłem ją brać, znikły, gdy przestałem. Już któryś raz to obserwuję. Pisałem już parę razy o tej wegance, która odkryła, że ma za bardzo zasadowy organizm, co skutkowało ciągłym właśnie jakby otępieniem.
To ma chyba związek z zaburzeniem gospodarki wapniem, tzw "milk alkali syndrome" ma właśnie takie objawy na początku. Albo zaburzona gospodarka wapniem wynika z rozwalonej zdolności korygowania pH w organizmie.
Nie ma co póki co tego rozkminiać, jest opcja, że to efekt uboczny niskiej metylacji i samo się wyreguluje.
Przypuszczam, że botów nie da się poszczuć na przekopywanie internetu, by znalazły na forach / grupach przypadek opisu, gdy ktoś miał po żelazie bardzo mocne ataki senności, ale zrobił COŚ i przeszły? Zaczął np brać jakieś leki? Bo to by mnie mogło naprowadzić na rozwiązanie zagadki, skąd te okresy osłabienia u mnie. Odczucie jest bardzo zbliżone. Podejrzewam kortyzol, bo po cynku miałem podobnie, a cynk działa właśnie przez krótkotrwałe obniżenie poziomu kortyzolu tak mocno, że jest to wręcz groźne.
No i chyba faktycznie, dużo objawów wynikało z tego, że jadłem sodę. Odkąd tego nie robię, nie miałem ani razu wrażenia takiej jakby derealizacji. Pojawiły się, gdy zacząłem ją brać, znikły, gdy przestałem. Już któryś raz to obserwuję. Pisałem już parę razy o tej wegance, która odkryła, że ma za bardzo zasadowy organizm, co skutkowało ciągłym właśnie jakby otępieniem.
To ma chyba związek z zaburzeniem gospodarki wapniem, tzw "milk alkali syndrome" ma właśnie takie objawy na początku. Albo zaburzona gospodarka wapniem wynika z rozwalonej zdolności korygowania pH w organizmie.
Nie ma co póki co tego rozkminiać, jest opcja, że to efekt uboczny niskiej metylacji i samo się wyreguluje.
Przypuszczam, że botów nie da się poszczuć na przekopywanie internetu, by znalazły na forach / grupach przypadek opisu, gdy ktoś miał po żelazie bardzo mocne ataki senności, ale zrobił COŚ i przeszły? Zaczął np brać jakieś leki? Bo to by mnie mogło naprowadzić na rozwiązanie zagadki, skąd te okresy osłabienia u mnie. Odczucie jest bardzo zbliżone. Podejrzewam kortyzol, bo po cynku miałem podobnie, a cynk działa właśnie przez krótkotrwałe obniżenie poziomu kortyzolu tak mocno, że jest to wręcz groźne.



