03-31-2026, 05:27 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-31-2026, 05:28 PM przez tomakin.)
Właśnie czytam opis przypadku, gdzie 500 mg cezu wywołało powikłania. Wydaje się to trochę niewiarygodne, ponieważ to jest jedyny taki przypadek w historii medycyny. Opisano wiele, ale WSZYSTKIE dotyczyły suplementacji dawkami przynajmniej 3 gramów dziennie przez długi czas.
Jeden, jedyny w którym dawka aż 6 razy niższa od najniższej, jaka kiedykolwiek zaszkodziła, świadczy raczej o tym, że pacjentka skłamała co do dawki, albo pomyliła się biorąc tabletki, niż że faktycznie jej tyle zaszkodziło. Aczkolwiek nie można wykluczyć, że miała bardzo wysoką wrażliwość, takie rzeczy się zdarzają.
Przypomina mi się opis przypadku, gdzie suplementy molibdenu spowodowały trwałe uszkodzenie mózgu pacjenta
https://scispace.com/pdf/a-case-report-o...yqs04a.pdf
Tu również zwraca uwagę fakt, że gość brał tego 1/5 tego, co jest w niektórych miejscach na świecie w wodzie z kranu. Mimo to lekarze i naukowcy, zajmujący się przypadkiem twardo stali na stanowisku, że to zatrucie molibdenem. Sprawa jest naprawdę BARDZO absurdalna, bo sami wyliczyli, że gość zjadł dokładnie 13,5 mg molibdenu przez cały okres suplementacji.
Chwilę potem piszą, że jego poziom we krwi w momencie przyjęcia do szpitala powinien wynosić około 1 mg/ml, jeśli wyliczyć to z tego, jaki był w momencie kolejnych pomiarów, gdzie stopniowo spadał. Uznali jednak, że to niemożliwe, bo nie zgadzało im się z tym, co gość zjadł.
Owszem, możliwe, nawet pewne. Rozwiązanie jest, jak zwykle, banalne. Producent suplementu pomylił miligramy z mikrogramami.
Jeden, jedyny w którym dawka aż 6 razy niższa od najniższej, jaka kiedykolwiek zaszkodziła, świadczy raczej o tym, że pacjentka skłamała co do dawki, albo pomyliła się biorąc tabletki, niż że faktycznie jej tyle zaszkodziło. Aczkolwiek nie można wykluczyć, że miała bardzo wysoką wrażliwość, takie rzeczy się zdarzają.
Przypomina mi się opis przypadku, gdzie suplementy molibdenu spowodowały trwałe uszkodzenie mózgu pacjenta
https://scispace.com/pdf/a-case-report-o...yqs04a.pdf
Tu również zwraca uwagę fakt, że gość brał tego 1/5 tego, co jest w niektórych miejscach na świecie w wodzie z kranu. Mimo to lekarze i naukowcy, zajmujący się przypadkiem twardo stali na stanowisku, że to zatrucie molibdenem. Sprawa jest naprawdę BARDZO absurdalna, bo sami wyliczyli, że gość zjadł dokładnie 13,5 mg molibdenu przez cały okres suplementacji.
Chwilę potem piszą, że jego poziom we krwi w momencie przyjęcia do szpitala powinien wynosić około 1 mg/ml, jeśli wyliczyć to z tego, jaki był w momencie kolejnych pomiarów, gdzie stopniowo spadał. Uznali jednak, że to niemożliwe, bo nie zgadzało im się z tym, co gość zjadł.
Owszem, możliwe, nawet pewne. Rozwiązanie jest, jak zwykle, banalne. Producent suplementu pomylił miligramy z mikrogramami.



