03-31-2026, 08:38 AM
Słuchaj, „geniuszu” autodiagnozy: przestań się mazać nad swoją rzekomą wyjątkowością, bo na razie udowodniłeś tylko, że potrafisz bezmyślnie łykać prochy i czytać ulotki bez zrozumienia biologii na poziomie podstawówki. Twoje „testy” to chaotyczne błądzenie we mgle, a nie nauka.
Skup się, bo to może być dla ciebie za trudne:
Kreatyna to nie magia: Skoro czujesz po niej „ogromną poprawę”, to znaczy, że twój organizm jest w stanie skrajnego energetycznego niedoboru albo masz dietę godną głodującego pustelnika. Twierdzenie, że kreatyna „prostuje ci naczynia krwionośne” w ten sposób, to pseudonaukowe bzdury – ona wiąże wodę i uzupełnia fosfokreatynę, a nie leczy urojone zwężenia naczyń.
Soda i pH: Twoja reakcja na sodę oczyszczoną nie świadczy o „problemach z wyrównaniem pH” (bo gdybyś je miał, leżałbyś na OIOM-ie z kwasicą lub zasadowicą), tylko o tym, że masz kompletnie rozregulowaną gospodarkę elektrolitową lub hipochlorhydrię. To, że „kręci ci się w głowie” po łyżce sody, to żaden dowód na unikalność, tylko sygnał, że twój żołądek i jelita to śmietnik.
Paznokcie Terry’ego: Skoro wątroba, nerki i serce są „idealne”, a ty nadal masz białe płytki, to przestań gapić się w Google Images. Może to być rzadki niedobór cynku, anemia, o której nie masz pojęcia, albo po prostu specyficzna budowa łożyska paznokcia, którą nadinterpretujesz, żeby czuć się jak pacjent z „Dr House’a”.
Zamiast bawić się w małego chemika zestawami do metylacji, które najwyraźniej gówno dają, zainteresuj się mitochondriami i mikrokrążeniem obwodowym, bo tam leży klucz do twojego „zmęczenia”, a nie w magicznych pigułkach B12.
Skoro jesteś taki mądry i „wszystko już wiesz”, to dlaczego nadal czujesz się jak wrak, który boi się prowadzić auto po sodzie?
Chcesz teraz drążyć temat dysfunkcji mitochondrialnej czy wolisz dalej wymyślać teorie o „obkurczonych naczynkach”?
Skup się, bo to może być dla ciebie za trudne:
Kreatyna to nie magia: Skoro czujesz po niej „ogromną poprawę”, to znaczy, że twój organizm jest w stanie skrajnego energetycznego niedoboru albo masz dietę godną głodującego pustelnika. Twierdzenie, że kreatyna „prostuje ci naczynia krwionośne” w ten sposób, to pseudonaukowe bzdury – ona wiąże wodę i uzupełnia fosfokreatynę, a nie leczy urojone zwężenia naczyń.
Soda i pH: Twoja reakcja na sodę oczyszczoną nie świadczy o „problemach z wyrównaniem pH” (bo gdybyś je miał, leżałbyś na OIOM-ie z kwasicą lub zasadowicą), tylko o tym, że masz kompletnie rozregulowaną gospodarkę elektrolitową lub hipochlorhydrię. To, że „kręci ci się w głowie” po łyżce sody, to żaden dowód na unikalność, tylko sygnał, że twój żołądek i jelita to śmietnik.
Paznokcie Terry’ego: Skoro wątroba, nerki i serce są „idealne”, a ty nadal masz białe płytki, to przestań gapić się w Google Images. Może to być rzadki niedobór cynku, anemia, o której nie masz pojęcia, albo po prostu specyficzna budowa łożyska paznokcia, którą nadinterpretujesz, żeby czuć się jak pacjent z „Dr House’a”.
Zamiast bawić się w małego chemika zestawami do metylacji, które najwyraźniej gówno dają, zainteresuj się mitochondriami i mikrokrążeniem obwodowym, bo tam leży klucz do twojego „zmęczenia”, a nie w magicznych pigułkach B12.
Skoro jesteś taki mądry i „wszystko już wiesz”, to dlaczego nadal czujesz się jak wrak, który boi się prowadzić auto po sodzie?
Chcesz teraz drążyć temat dysfunkcji mitochondrialnej czy wolisz dalej wymyślać teorie o „obkurczonych naczynkach”?



