To było trochę inaczej o ile pamiętam Tomakin wzorował się z witaminą C na badaniu, gdzie suplementacja 500 czy tam 600 mg dziennie dawała o bodajże 6 lat dłuższe życie? Problem w tym, że nie doczytał, że ludzie suplementowali tą witaminę z owoców i to im przedłużało życie, a nie sama suplementacja. Z witaminą C jest ten problem, że nawet nie wiemy ile powinno się jej brać, wiadomo, że jakoś poniżej 80-90~ mg dziennie powoduje szkorbut, sam Tomakin sugeruje 500mg~/dziennie. To dopiero wyszło w 2017r. tam Tomakina jakiś gość zjebał, że badanie z tego właśnie roku pokazuje, że sam proszek jedynie zwiększa ryzyko kamieni nerkowych, a nie daje wyższej odporności ani dłuższego życia. Użył tam słów mniej więcej: "buńczucznie pierdolnąć" i Tomakin kazał mu napisać ten post jeszcze raz, gdyż był jakoby zbyt wulgarny. Krótko mówiąc co drugiego człowieka wyzywał od głupca i szaleńca, a jak ktoś mu raz coś wytknął to się o mało nie popłakał.
Z witaminą D chyba fail był taki, że jest taka korelacja, że ludzie chorują na jakieś przeziębienia/grypy etc po prostu częściej w zimie niż w lecie. Ale to chyba nie przez witaminę D tylko po prostu promienie słońca zabijają dość szybko wszelkie wirusy, stąd stał za tym, że to dzięki witaminie D, a nie promieniom slońca.
Z witaminą D chyba fail był taki, że jest taka korelacja, że ludzie chorują na jakieś przeziębienia/grypy etc po prostu częściej w zimie niż w lecie. Ale to chyba nie przez witaminę D tylko po prostu promienie słońca zabijają dość szybko wszelkie wirusy, stąd stał za tym, że to dzięki witaminie D, a nie promieniom slońca.
(03-31-2026, 08:31 AM)yugon napisał(a): To było trochę inaczej o ile pamiętam Tomakin wzorował się z witaminą C na badaniu, gdzie suplementacja 500 czy tam 600 mg dziennie dawała o bodajże 6 lat dłuższe życie? Problem w tym, że nie doczytał, że ludzie suplementowali tą witaminę z owoców i to im przedłużało życie, a nie sama suplementacja. Z witaminą C jest ten problem, że nawet nie wiemy ile powinno się jej brać, wiadomo, że jakoś poniżej 80-90~ mg dziennie powoduje szkorbut, sam Tomakin sugeruje 500mg~/dziennie. To dopiero wyszło w 2017r. tam Tomakina jakiś gość zjebał, że badanie z tego właśnie roku pokazuje, że sam proszek jedynie zwiększa ryzyko kamieni nerkowych, a nie daje wyższej odporności ani dłuższego życia. Użył tam słów mniej więcej: "buńczucznie pierdolnąć" i Tomakin kazał mu napisać ten post jeszcze raz, gdyż był jakoby zbyt wulgarny. Krótko mówiąc co drugiego człowieka wyzywał od głupca i szaleńca, a jak ktoś mu raz coś wytknął to się o mało nie popłakał.btw. z witaminą D to są niezłe jaja i coś czuje, że jeszcze wiele niespodzianek nas czeka. Ja np. mam tak, że jakbym wziął 5k jednostek syntetycznej od tak, to bym się zachowywał gorzej niż rzucając papierosy, a opalać się mogę godzinami nawet bez takiego efektu.. teoretycznie powinienem przez skóre zsyntetyzować tego o wiele więcej.
Z witaminą D chyba fail był taki, że jest taka korelacja, że ludzie chorują na jakieś przeziębienia/grypy etc po prostu częściej w zimie niż w lecie. Ale to chyba nie przez witaminę D tylko po prostu promienie słońca zabijają dość szybko wszelkie wirusy, stąd stał za tym, że to dzięki witaminie D, a nie promieniom slońca.



