03-30-2026, 10:04 PM
Tak myślę, czym tego bota nakarmić, żeby dawał dobre odpowiedzi. Tego mu nie wklejaj, ale ogólnie z botami jest tak, że biorą jakiś wątek i jego się trzymają, tak jak teraz zaczął trzymać się metylacji i mutacji MTHFR. Bo to pierwszy wynik z google. Może jakby mu NIE wklejać moich sugestii, że biorę to co biorę bo podejrzewam wywaloną metylację, to wymyśliłby coś mądrego, po prostu filtrując objawy przez bazę danych chorób, bo do tego taki bot nadaje się akurat najlepiej na świecie. A tak, będzie leciał podaną mu sugestią.
Dobra, najpierw co tam nowego, a potem nakarmimy czymś bota. Paragrafu poniżej też mu nie wklejaj (w ogóle że nie załapał od razu, że wklejasz mu cytaty z kogoś innego....)
Z nowych rzeczy, myślę, że żelazo jest jednak jednym z brakujących ogniw. I bardzo możliwe, że bez odblokowania metylacji nie mogę tego żelaza wykorzystać, jest to badanie nad stwardnieniem rozsianym, gdzie własnie braki witamin z grupy B i metylatorów sprawiały, że żelazo zamiast być wykorzystywane do budowy mieliny, osadzało się w postaci złogów w mózgu. Podanie suplementów tych witamin cofało objawy stwardnienia rozsianego. No i podstawowe objawy niskiego poziomu, nawet jeśli nie ma anemii, tylko po prostu żelazo nie jest dobrze wykorzystywane przez komórki, to bezsenność i chroniczne zmęczenie. A także, oczywiście, zespół niespokojnych nóg. Wziąłem wczoraj 100 mg i dziś jest z energią o wiele lepiej. To na pewno nie ma nic wspólnego z krwią i przenoszeniem tlenu, bo czerwona krwinka dojrzewa prawie dwa tygodnie i tyle mija, zanim po suplementacji żelazem anemicy poczują różnicę. Ale od razu są efekty, jeśli idzie o wykorzystanie tego żelaza do innych procesów. No i też pierwsza od jakiegoś czasu noc bez ataku zespołu niespokojnych nóg.
Ataki zaczęły się jakoś po tym, jak zacząłem testować ten zestaw z metylacją, możliwe, że on wymusił produkcję krwinek i zużył całe zasoby wolnego żelaza. Ale jego suplementacja nie dawała nigdy tak szybkich i dobrych efektów, no właśnie, może kreatyna i spółka umożliwiają jego wykorzystanie.
Ostatnią próbę z żelazem przerwałem, bo pojawiły się skutki uboczne, które regularnie towarzyszą dłuższym próbom suplementacji. Krew leci z miejsc, z których nie powinna lecieć. Może teraz się uda, zachęca mnie to, że tak szybko znikły objawy zespołu, a także to, ile dziś mam energii.
Głowa też przestała boleć, ale nie wiem, czy dzięki cholinie, czy pomimo niej. Na próbę wziąłem piracetam i ból nie wrócił, gdyby wrócił, wiedziałby, że to najprawdopodobniej cholina, a tak czort wie. Może faktycznie odwodnienie po kreatynie.
No to teraz dla bota:
Bot nic mądrego nie wymyślił, czego sam bym nie wymyślił całe lata temu. Oczywiście, że testowałem suplementację pojedynczych rzeczy przez kilka tygodni. Żadna nie przynosiła dużego efektu. Próbowałem całego zestawu do metylacji, biorąc równocześnie kreatynę, metylowany kwas foliowy, B12 i betainę, bez efektów. Zarówno w 2010, jak i w 2020 musiała zadziałać jakaś kombinacja czynników. Niekoniecznie zresztą związanych z metylacją, bo kreatyna jest też odpowiedzialna za syntezę ATP w komórce nerwowej, a także wzmacnia mięśnie, w tym mięśnie wyściełające naczynia krwionośne, przez co może najzwyczajniej w świecie zwiększać przepływ krwi do mózgu. Jest sporo chorób, w których naczynia są zbyt mocno obkurczone, kreatyna może działać jako czynnik przeciwstawiający się temu, co ten obkurcz naczynek wywołało.
Z rzeczy, które mogą naprowadzić na jakiś ślad
- po kreatynie zawsze jest bardzo duża poprawa działania mózgu
- nawet niewielkie dawki sody oczyszczonej sprawiają, że pojawiają się objawy wskazujące na problemy z wyrównaniem pH krwi, takie jak oszołomienie i silne zmęczenie, na tyle mocne, że wolę nie prowadzić wtedy samochodu
- cały czas mam objaw Terry'ego, ale badania nie wykazały żadnej z chorób, które go zazwyczaj wywołują, mam idealnie zdrową wątrobę, nerki i serce
- zarówno w 2010, jak i w 2020 poprawa stanu zdrowia była tak duża, że nie można mówić o żadnym efekcie placebo.
Dobra, najpierw co tam nowego, a potem nakarmimy czymś bota. Paragrafu poniżej też mu nie wklejaj (w ogóle że nie załapał od razu, że wklejasz mu cytaty z kogoś innego....)
Z nowych rzeczy, myślę, że żelazo jest jednak jednym z brakujących ogniw. I bardzo możliwe, że bez odblokowania metylacji nie mogę tego żelaza wykorzystać, jest to badanie nad stwardnieniem rozsianym, gdzie własnie braki witamin z grupy B i metylatorów sprawiały, że żelazo zamiast być wykorzystywane do budowy mieliny, osadzało się w postaci złogów w mózgu. Podanie suplementów tych witamin cofało objawy stwardnienia rozsianego. No i podstawowe objawy niskiego poziomu, nawet jeśli nie ma anemii, tylko po prostu żelazo nie jest dobrze wykorzystywane przez komórki, to bezsenność i chroniczne zmęczenie. A także, oczywiście, zespół niespokojnych nóg. Wziąłem wczoraj 100 mg i dziś jest z energią o wiele lepiej. To na pewno nie ma nic wspólnego z krwią i przenoszeniem tlenu, bo czerwona krwinka dojrzewa prawie dwa tygodnie i tyle mija, zanim po suplementacji żelazem anemicy poczują różnicę. Ale od razu są efekty, jeśli idzie o wykorzystanie tego żelaza do innych procesów. No i też pierwsza od jakiegoś czasu noc bez ataku zespołu niespokojnych nóg.
Ataki zaczęły się jakoś po tym, jak zacząłem testować ten zestaw z metylacją, możliwe, że on wymusił produkcję krwinek i zużył całe zasoby wolnego żelaza. Ale jego suplementacja nie dawała nigdy tak szybkich i dobrych efektów, no właśnie, może kreatyna i spółka umożliwiają jego wykorzystanie.
Ostatnią próbę z żelazem przerwałem, bo pojawiły się skutki uboczne, które regularnie towarzyszą dłuższym próbom suplementacji. Krew leci z miejsc, z których nie powinna lecieć. Może teraz się uda, zachęca mnie to, że tak szybko znikły objawy zespołu, a także to, ile dziś mam energii.
Głowa też przestała boleć, ale nie wiem, czy dzięki cholinie, czy pomimo niej. Na próbę wziąłem piracetam i ból nie wrócił, gdyby wrócił, wiedziałby, że to najprawdopodobniej cholina, a tak czort wie. Może faktycznie odwodnienie po kreatynie.
No to teraz dla bota:
Bot nic mądrego nie wymyślił, czego sam bym nie wymyślił całe lata temu. Oczywiście, że testowałem suplementację pojedynczych rzeczy przez kilka tygodni. Żadna nie przynosiła dużego efektu. Próbowałem całego zestawu do metylacji, biorąc równocześnie kreatynę, metylowany kwas foliowy, B12 i betainę, bez efektów. Zarówno w 2010, jak i w 2020 musiała zadziałać jakaś kombinacja czynników. Niekoniecznie zresztą związanych z metylacją, bo kreatyna jest też odpowiedzialna za syntezę ATP w komórce nerwowej, a także wzmacnia mięśnie, w tym mięśnie wyściełające naczynia krwionośne, przez co może najzwyczajniej w świecie zwiększać przepływ krwi do mózgu. Jest sporo chorób, w których naczynia są zbyt mocno obkurczone, kreatyna może działać jako czynnik przeciwstawiający się temu, co ten obkurcz naczynek wywołało.
Z rzeczy, które mogą naprowadzić na jakiś ślad
- po kreatynie zawsze jest bardzo duża poprawa działania mózgu
- nawet niewielkie dawki sody oczyszczonej sprawiają, że pojawiają się objawy wskazujące na problemy z wyrównaniem pH krwi, takie jak oszołomienie i silne zmęczenie, na tyle mocne, że wolę nie prowadzić wtedy samochodu
- cały czas mam objaw Terry'ego, ale badania nie wykazały żadnej z chorób, które go zazwyczaj wywołują, mam idealnie zdrową wątrobę, nerki i serce
- zarówno w 2010, jak i w 2020 poprawa stanu zdrowia była tak duża, że nie można mówić o żadnym efekcie placebo.



