03-28-2026, 05:37 PM
Zawsze jest opcja, że po prostu wyspałem się i stąd poprawa. No bo faktycznie, wyspałem się. I teraz mogę się rok zastanawiać, jakie suple pomogły.
Wypisałem też, czego nie brałem, z tej listy, którą jakiś czas temu ułożyłem. Najlepiej byłoby zawęzić do 2-3 rzeczy i na zmianę brać bardzo duże dawki.
Są dwa problemy, jeden to to, że chwilowe poprawy czy pogorszenia mogą wynikać z tego, czy odpowiednio wypocząłem, czy zjadłem coś, co np zmienia poziom glukozy czy insuliny, czy miałem kontakt z alergenami, no z setki rzeczy niezależnych od suplementów.
Drugi, mam ciągłą poprawę, bo ciągle biorę rzeczy, po których poczułem się lepiej. To wysyca organizm, więc MUSI być ciągle lepiej i lepiej. Mogę mylić tę ciągłą poprawę z efektem czegoś, co wziąłem w danym dniu.
Na pewno pomaga kreatyna. Ale też na pewno nie jest jedyną rzeczą, która pomaga, brałem ją już wcześniej i nie było aż tak dobrze.
No tak czy tak jest lepiej i lepiej. Cały czas mam odczucie... nie wiem, jak to ująć. Jakby minęło jakieś oszołomienie. I to jest coraz intensywniejsze, dlatego zresztą ciągle to czuję, bo jakby to był jeden skok jakiś czas temu, pewnie już bym się przyzwyczaił i uznał to za normę.
Czwórka podejrzanych o poprawę, poza kreatyną
1. cholina jako źródło grup metylowych, łącznie z kwasem foliowym i B12, ewentualnie jako źródło acetylocholiny razem z B5
2. rzeczy które normalnie stosuje się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, jako że mam jeden z objawów, który może wynikać z np stanów zapalnych, co koryguję kadzidłowcem, albo niedoboru B5, co koryguję... B5.
3. Wapń, który teraz może być wykorzystywany jak trzeba
4. olej z ogórecznika
A... nie brałem sody, wczoraj i dziś.
Obłączków na lewej ręce ani słychu, ani widu, na prawej jakby wyraźniejsze odrobinkę.
Wypisałem też, czego nie brałem, z tej listy, którą jakiś czas temu ułożyłem. Najlepiej byłoby zawęzić do 2-3 rzeczy i na zmianę brać bardzo duże dawki.
Są dwa problemy, jeden to to, że chwilowe poprawy czy pogorszenia mogą wynikać z tego, czy odpowiednio wypocząłem, czy zjadłem coś, co np zmienia poziom glukozy czy insuliny, czy miałem kontakt z alergenami, no z setki rzeczy niezależnych od suplementów.
Drugi, mam ciągłą poprawę, bo ciągle biorę rzeczy, po których poczułem się lepiej. To wysyca organizm, więc MUSI być ciągle lepiej i lepiej. Mogę mylić tę ciągłą poprawę z efektem czegoś, co wziąłem w danym dniu.
Na pewno pomaga kreatyna. Ale też na pewno nie jest jedyną rzeczą, która pomaga, brałem ją już wcześniej i nie było aż tak dobrze.
No tak czy tak jest lepiej i lepiej. Cały czas mam odczucie... nie wiem, jak to ująć. Jakby minęło jakieś oszołomienie. I to jest coraz intensywniejsze, dlatego zresztą ciągle to czuję, bo jakby to był jeden skok jakiś czas temu, pewnie już bym się przyzwyczaił i uznał to za normę.
Czwórka podejrzanych o poprawę, poza kreatyną
1. cholina jako źródło grup metylowych, łącznie z kwasem foliowym i B12, ewentualnie jako źródło acetylocholiny razem z B5
2. rzeczy które normalnie stosuje się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, jako że mam jeden z objawów, który może wynikać z np stanów zapalnych, co koryguję kadzidłowcem, albo niedoboru B5, co koryguję... B5.
3. Wapń, który teraz może być wykorzystywany jak trzeba
4. olej z ogórecznika
A... nie brałem sody, wczoraj i dziś.
Obłączków na lewej ręce ani słychu, ani widu, na prawej jakby wyraźniejsze odrobinkę.



