03-27-2026, 08:32 PM
(03-27-2026, 05:13 AM)tomakin napisał(a): Ależ oczywiście, że trzeba porównywać się do średniej populacji. Jeśli ludzie po 2 gramach nie mają objawów niedoboru, to oznacza, że jedząc 2 gramy też nie powinienem ich mieć. I Ty też nie powinieneś. Jeśli objawy pojawiają się pomimo 4-5 gramów dziennie, to nie ma wątpliwości, organizm źle tym potasem zarządza z jakiegoś powodu. Sam stres czy pocenie się niczego nie wyjaśnia, bo znowu, połowa ludzi żyje w stresie i/lub mocno się poci.
Po części masz rację co do stresu i pocenia się. Ale nie każdy ćwiczy np. 2 godziny dziennie, albo ma dużego stresa, że wyląduje na ulicy, bo za miesiąc ma rozprawę w sądzie.
Nie licytuję się, wiem, że z potasem mam problemy, ale z drugiej strony sporo czytałem na ten temat i niedobory potasu - to normalka u ludzi. Według medycyny funkcjonalnej to potasu powinno się żreć 5000, a według normalnej wystarczy bodajże 3000. Według funkcjonalnej we krwi powinno go być o ile pamiętam 4.5, a według normalnej jak masz 3.5 to jest ok.
Ja tylko podsuwam pomysł, że podbicie potasu może poprawić kilka rzeczy.
Ale osobom ze słabymi nerkami może zjebać życie. :-)
Tak samo jest z suplami i witaminami. Sam wiesz, że normy podawane przez normalny świat często mijają się kompletnie z tym co można naprawdę wciągać, aby czuć się lepiej.



