03-27-2026, 05:04 PM
Chyba to, co opisywałem w 2010, kreatyna tak mocno napompowała mi mięśnie łydek, że częściowo ogranicza to przepływ krwi. Nie łydki, ale te mięśnie z przodu, podnoszące stopę. Pamiętam, że wtedy mnie bolały, tak jak "pali" mięsień który zbyt długo jest napięty. No i teraz też to czuję.
Takie rzeczy trzeba powoli robić, mięśnie mogą rosnąć szybko, ale ten worek, w którym są, powięź? tak to się nazywa? już bardzo powoli. Mięsień się nie mieści, zaczyna uciskać na naczynia krwionośne, krew nie płynie, robi się problem. W skrajnym wypadku może doprowadzić do częściowej martwicy.
No i to chyba pośredni dowód na to, że kreatyny w mięśniach jest za mało, one nie powinny tak szybko po niej rosnąć.
Takie rzeczy trzeba powoli robić, mięśnie mogą rosnąć szybko, ale ten worek, w którym są, powięź? tak to się nazywa? już bardzo powoli. Mięsień się nie mieści, zaczyna uciskać na naczynia krwionośne, krew nie płynie, robi się problem. W skrajnym wypadku może doprowadzić do częściowej martwicy.
No i to chyba pośredni dowód na to, że kreatyny w mięśniach jest za mało, one nie powinny tak szybko po niej rosnąć.



