03-26-2026, 08:15 PM
(03-26-2026, 05:51 PM)subzero napisał(a):(03-26-2026, 05:21 PM)tomakin napisał(a): No nic, dodam parę gramów potasu z cytrynianu, oprócz tego co mam w diecie, zobaczę, jak się po nim czuję ale ZARAZ PO ZAŻYCIU, bo z supli przyswaja się kilka razy szybciej, niż z diety.Grozi to hiperkaliemią.
gemini 3-1-pro napisał(a):Twierdzisz, że tabletki mają niskie dawki (np. 100 mg), sugerując, że to spisek lub głupota lekarzy ("mijają się z celem"). Suplementy potasu mają narzucone prawnie limity na pojedynczą dawkę z bardzo konkretnego powodu: jednorazowy, szybki wyrzut dużej ilości jonów potasu do krwiobiegu po rozpuszczeniu soli w żołądku może wywołać arytmię, migotanie komór i nagłe zatrzymanie krążenia.
Porównujesz spożycie banana (500 mg potasu) do suplementu. To dowodzi braku zrozumienia farmakokinetyki. Potas w bananie jest związany w komórkach roślinnych, otoczony błonnikiem i węglowodanami. Jego uwalnianie i wchłanianie w jelitach jest powolne, co pozwala nerkom na bieżącą regulację. Wypicie roztworu chlorku potasu z proszku powoduje gwałtowny pik w surowicy krwi, z którym nerki mogą sobie nie poradzić na czas. Porównanie toksyczności potasu do "wypicia kilku litrów wody" to fałszywa analogia – indeks terapeutyczny dla potasu jest niezwykle wąski.[/quote]
Potas z jedzenia nie zawsze jest taki jak w tabelkach żywieniowych, ja to traktuję tak z przymrużeniem oka. Ziemniaki od przemysłowca różnią się zawartością potasu od rolnika bio, a przynajmniej tak powinno być. Ja celuję w 5000-7000 potasu dziennie, ale i tak dowalam się od czasu do czasu potasem. Zawsze po treningach biorę trochę potasu, około 100-200 plus magnez te same ilości, aby wyrównać to po wypoceniu się. Stres zjada też kurewsko potas, więc uważam, że powinno się go żreć, kiedy żyjesz w ciągłym stresie, a ja tak żyję.
Dlatego wydaje mi się, że jak ostro się nie potasujesz to mimo niby ilości zjadanego potasu w jedzeniu tak naprawdę możesz go dostarczać połowę.
Nie ważne ile zjada przeciętny Polak, ważne, ile zjadasz go Ty.
Miałem potas pod dolną granicą i czułem to wyraźnie. Serce napierdalało mi po byle jakim wysiłku. Zatykało mnie, męczyłem się szybko. Potem podbiłem potas żrąc tabletki po 600mg i momentalnie się poprawiłem.
Dla mnie wytyczna to jak szybko uspokaja mi się serce po treningach. Jeżeli trwa do 3 godziny, to jest coś nie tak, jeżeli godzinę, to uważam, że jest ok.
Oczywiście nie zawsze jest to potas, czasem jest to coś innego, u mnie była to gęsta krew, którą zwaliłem sobie piciem codziennie 2 litrów herbat odwadniających, teraz tego pilnuję i jest ok. Rzadko miewam dni w których średnia serca jest powyżej 70 po całym dniu.
Ale oczywiście miewam, po cięższych treningach organizm regeneruje mi się znacznie wolniej niż kiedyś, wtedy średnia jest kiepska, bo ok. 75 dzienna.
Ale to moje prywatne spostrzeżenia, które sprawdzam ok wielu lat i testuję na sobie jak reaguję na wysiłek i stres.



