03-24-2026, 05:10 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-24-2026, 05:11 PM przez tomakin.)
Tak myślę, że bezsenność to może być w dużej mierze dopamina. Jej okresy zgrywają się z okresami obecności zespołu niespokojnych nóg, który oczywiście sam z siebie uniemożliwia zaśnięcie, ale nawet jak mija to mam gonitwę myśli. Zespół to objaw niedoboru dopaminy.
Ogólnie bez większych zmian, dalej mocno poprawiona ogólna sprawność umysłowa i ruchowa. Ale nie ma poprawy w wyglądzie skóry na dłoniach, nie znika objaw Terry'ego.
Dalej miewam okresy osłabienia, jakby spowolnienia. To w sumie też może wynikać z zaburzeń dopaminy. Ale też coś mi się w mózgu jakby zaczęło odblokowywać, jakieś plany zaczynam robić, przygotowywać się do zmian.
No i zaliczyłem kolejną podróż autobusem, to powoli zamienia się w rutynę. Ale dalej są lekkie stany lękowe, poprzednio nie było już praktycznie w ogóle, teraz delikatne.
Muszę ogarnąć te okresy osłabień, bo jak takie coś złapie gdzieś daleko w podróży, to będzie naganiać lęk i może wznowić połączenie w mózgu podróż = strach. Dziś takie miałem, jak już na przystanku czekałem na powrót, na szczęście dość lekkie.
Ogólnie bez większych zmian, dalej mocno poprawiona ogólna sprawność umysłowa i ruchowa. Ale nie ma poprawy w wyglądzie skóry na dłoniach, nie znika objaw Terry'ego.
Dalej miewam okresy osłabienia, jakby spowolnienia. To w sumie też może wynikać z zaburzeń dopaminy. Ale też coś mi się w mózgu jakby zaczęło odblokowywać, jakieś plany zaczynam robić, przygotowywać się do zmian.
No i zaliczyłem kolejną podróż autobusem, to powoli zamienia się w rutynę. Ale dalej są lekkie stany lękowe, poprzednio nie było już praktycznie w ogóle, teraz delikatne.
Muszę ogarnąć te okresy osłabień, bo jak takie coś złapie gdzieś daleko w podróży, to będzie naganiać lęk i może wznowić połączenie w mózgu podróż = strach. Dziś takie miałem, jak już na przystanku czekałem na powrót, na szczęście dość lekkie.



