03-20-2026, 04:51 AM
Od jakiegoś czasu mam regularnie skurcze mięśni, dość bolesne. Do tego znowu rozwaliło mi bark, prawdopodobnie przez to, że jakiś mięsień był zbyt napięty przy gwałtownym ruchu i naderwało przyczep, albo coś w ten deseń. Ta kontuzja często wraca, gdy mam okresy zbytniego napięcia mięśni. Ostatnio po coś sięgałem w samochodzie do tyłu, skręciłem się w miejscu, skurcz mięśni przylegających do żeber był tak silny, że na jakiś czas mnie unieruchomił z bólu. Na szczęście to było na parkingu.
Przy próbie zaśnięcia też potrafi mi wykręcić palce u nóg, nagle napinają się niektóre mięśnie i boleśnie ciągną te palce w jedną stronę, nie puszczają ile by się nie masowało, dopiero po jakimś czasie samo przechodzi.
No i takie coś jest
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30136291/
tauryna bardzo skutecznie zmniejszyła skurcze mięśni u pacjentów z marskością wątroby. Ten narząd mam zdrowy, ale objaw Terry'ego, który pojawia się w chorobach wątroby może wskazywać, że mam coś z metabolizmem, co dzieje się również w tej chorobie.
Są też badania, gdzie pomagała na palpitacje, które również mam.
No dobra, tak szczerze to nie mam pojęcia, co u mnie wywołuje skurcze mięśni. Kombinuję z tauryną, bo podejrzewam jej niski poziom, no, może nie tyle poziom w organizmie / w diecie, co niemożność jej prawidłowego wykorzystania czy przyswojenia. Potasu mam tyle, co trzeba, magnezu... no może brakować, ale to po magnezie miałem ataki palpitacji, które mijały po wapniu.
Wapń by tutaj pasował, bo jego niedobór to bardzo częsta przyczyna bolesnych skurczy, ale też wapń to coś, co w nadmiarze jest mocno szkodliwe. No i największe ataki skurczy miałem zawsze po D3, która zwiększa poziom wapnia, a nie obniża. Z drugiej strony, kreatyna wyciąga wapń z krwi i przenosi do kości.
Widzę, że tauryna i wapń dość ściśle ze sobą współgrają, jej niski poziom może powodować zaburzenia gospodarki wapniem na poziomie komórki nerwowej.
No nic, będę brał taurynę i chociaż jedną tabletkę rozpuszczalnego wapnia dziennie.
A wrażenie poprawy nie ustępuje, cały czas jest jaśniejszy umysł, odkąd biorę kreatynę i te suple, co wtedy wypisałem. Boję się tylko, że wymuszam na komórkach nerwowych zbyt intensywną pracę, przez co różne substancje mogą być zużywane w organizmie szybciej, niż powinny. Substancje, których niski poziom był odpowiedzialny za niektóre problemy zdrowotne, a teraz mogę wymuszać ich jeszcze szybsze zużywanie, przez co owszem, jakiś czas będę czuł się lepiej, aż się całkowicie nie skończą.
Przy próbie zaśnięcia też potrafi mi wykręcić palce u nóg, nagle napinają się niektóre mięśnie i boleśnie ciągną te palce w jedną stronę, nie puszczają ile by się nie masowało, dopiero po jakimś czasie samo przechodzi.
No i takie coś jest
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30136291/
tauryna bardzo skutecznie zmniejszyła skurcze mięśni u pacjentów z marskością wątroby. Ten narząd mam zdrowy, ale objaw Terry'ego, który pojawia się w chorobach wątroby może wskazywać, że mam coś z metabolizmem, co dzieje się również w tej chorobie.
Są też badania, gdzie pomagała na palpitacje, które również mam.
No dobra, tak szczerze to nie mam pojęcia, co u mnie wywołuje skurcze mięśni. Kombinuję z tauryną, bo podejrzewam jej niski poziom, no, może nie tyle poziom w organizmie / w diecie, co niemożność jej prawidłowego wykorzystania czy przyswojenia. Potasu mam tyle, co trzeba, magnezu... no może brakować, ale to po magnezie miałem ataki palpitacji, które mijały po wapniu.
Wapń by tutaj pasował, bo jego niedobór to bardzo częsta przyczyna bolesnych skurczy, ale też wapń to coś, co w nadmiarze jest mocno szkodliwe. No i największe ataki skurczy miałem zawsze po D3, która zwiększa poziom wapnia, a nie obniża. Z drugiej strony, kreatyna wyciąga wapń z krwi i przenosi do kości.
Widzę, że tauryna i wapń dość ściśle ze sobą współgrają, jej niski poziom może powodować zaburzenia gospodarki wapniem na poziomie komórki nerwowej.
No nic, będę brał taurynę i chociaż jedną tabletkę rozpuszczalnego wapnia dziennie.
A wrażenie poprawy nie ustępuje, cały czas jest jaśniejszy umysł, odkąd biorę kreatynę i te suple, co wtedy wypisałem. Boję się tylko, że wymuszam na komórkach nerwowych zbyt intensywną pracę, przez co różne substancje mogą być zużywane w organizmie szybciej, niż powinny. Substancje, których niski poziom był odpowiedzialny za niektóre problemy zdrowotne, a teraz mogę wymuszać ich jeszcze szybsze zużywanie, przez co owszem, jakiś czas będę czuł się lepiej, aż się całkowicie nie skończą.



