03-17-2026, 07:28 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-17-2026, 07:28 PM przez tomakin.)
...albo to D3, bo też brałem, po niej też jest problem z zaśnięciem.
Trzeba małe podsumowanie zrobić i dodać ten wpis do zakładek. Podczas spaceru dziś czułem się mega lekko, prawie leciałem nad chodnikiem. Kolejny sygnał, że coś zrobiłem ostatnio bardzo dobrze.
Potem będę pewnie szukał, co ostatnio się u mnie zmieniało. Wypiszę rzeczy, których na pewno NIE robiłem, czy raczej supli, których na pewno nie brałem, a które w przeszłości podejrzewałem o wywołanie okresów poprawy
- nie brałem ostatnio n-acetylocysteiny
- nie było chondroityny, glukozaminy, kolagenu
- coś, co przewijało się w 2020, olej z rokitnika, oczywiście nie było
- nie brałem (aż do wczoraj) tyrozyny, nie brałem tauryny, tryptofanu
- nie było glutaminy
- nie zwiększyłem szczególnie mocno białka w diecie
- nie jadłem czosnku
- nie brałem witaminy C, nie licząc małych dawek coś z tydzień temu, ani witaminy D
- nie brałem kwasu foliowego
- nie było kwasu alfa liponowego, ani tych rzeczy, które brałem w 2020, czyli DAA, HMB
- nie brałem beta alaniny
- nie było ani cynku, ani miedzi
- żelazo wziąłem kilka razy parę tygodni temu... no, może tydzień
- nie brałem żeńszenia
- zapominałem o oleju z ogórecznika
Za to co na pewno było
- cały czas regularnie biorę karnitynę i E
- regularnie biorę niacynamid i mumio, trzymam razem to zawsze razem biorę
I te rzeczy mogły wysycać organizm od kilku tygodni, nie jest wykluczone, że ostatnia poprawa to efekt przekroczenia pewnego stężenia
- cały czas kreatyna
- było trochę choliny, ale nie bardzo bardzo dużo
- czasem vilcacora
- cały czas była natka z pietruszki, źródło apigeniny
- okazjonalnie astaksantyna
- cały czas melatonina
- ostatnio B12 pod język
- tuż przed bardzo dużą poprawą B5 oraz P5P
- też przed dużą poprawą piracetam
- kwas borowy
- cały czas w miarę regularnie kwercetyna
- co jakiś czas benfotiamina, biotyna i B2
Trzeba małe podsumowanie zrobić i dodać ten wpis do zakładek. Podczas spaceru dziś czułem się mega lekko, prawie leciałem nad chodnikiem. Kolejny sygnał, że coś zrobiłem ostatnio bardzo dobrze.
Potem będę pewnie szukał, co ostatnio się u mnie zmieniało. Wypiszę rzeczy, których na pewno NIE robiłem, czy raczej supli, których na pewno nie brałem, a które w przeszłości podejrzewałem o wywołanie okresów poprawy
- nie brałem ostatnio n-acetylocysteiny
- nie było chondroityny, glukozaminy, kolagenu
- coś, co przewijało się w 2020, olej z rokitnika, oczywiście nie było
- nie brałem (aż do wczoraj) tyrozyny, nie brałem tauryny, tryptofanu
- nie było glutaminy
- nie zwiększyłem szczególnie mocno białka w diecie
- nie jadłem czosnku
- nie brałem witaminy C, nie licząc małych dawek coś z tydzień temu, ani witaminy D
- nie brałem kwasu foliowego
- nie było kwasu alfa liponowego, ani tych rzeczy, które brałem w 2020, czyli DAA, HMB
- nie brałem beta alaniny
- nie było ani cynku, ani miedzi
- żelazo wziąłem kilka razy parę tygodni temu... no, może tydzień
- nie brałem żeńszenia
- zapominałem o oleju z ogórecznika
Za to co na pewno było
- cały czas regularnie biorę karnitynę i E
- regularnie biorę niacynamid i mumio, trzymam razem to zawsze razem biorę
I te rzeczy mogły wysycać organizm od kilku tygodni, nie jest wykluczone, że ostatnia poprawa to efekt przekroczenia pewnego stężenia
- cały czas kreatyna
- było trochę choliny, ale nie bardzo bardzo dużo
- czasem vilcacora
- cały czas była natka z pietruszki, źródło apigeniny
- okazjonalnie astaksantyna
- cały czas melatonina
- ostatnio B12 pod język
- tuż przed bardzo dużą poprawą B5 oraz P5P
- też przed dużą poprawą piracetam
- kwas borowy
- cały czas w miarę regularnie kwercetyna
- co jakiś czas benfotiamina, biotyna i B2



