03-15-2026, 03:45 AM
Jeśli kreatyna w mózgu uzupełnia się kilka tygodni, a ja mam duże niedobory, to może po tych kilku tygodniach minie ta cholerna niemożność zmuszenia się do zrobienia czegoś konkretnego, co wymaga zaangażowania? Podejrzewałem acetylocholinę i mechanizm "ściany" w maratonie, gdzie ludzie odpadają, bo kończą im się zasoby tego właśnie neuroprzekaźnika. Może to jakoś się wiąże, do produkcji kreatyny organizm zużywa grupy metylowe, a do ich produkcji zużywa cholinę, której może nie wystarczyć na acetylocholinę.
A może być po prostu tak, że w mózgu nie ma odpowiedniej syntezy ATP, co też jest konsekwencją braku kreatyny.
Będę się przyglądał objawowi Terry'ego, jeśli to jest sprawa mięśni, to może właśnie na to kreatyna coś pomoże, ona jest podstawą ich działania. Tyle że ona wspomaga mięśnie szkieletowe, a te, które wyściełają ścianki drobnych naczyń krwionośnych to trochę inna bajka.
A może być po prostu tak, że w mózgu nie ma odpowiedniej syntezy ATP, co też jest konsekwencją braku kreatyny.
Będę się przyglądał objawowi Terry'ego, jeśli to jest sprawa mięśni, to może właśnie na to kreatyna coś pomoże, ona jest podstawą ich działania. Tyle że ona wspomaga mięśnie szkieletowe, a te, które wyściełają ścianki drobnych naczyń krwionośnych to trochę inna bajka.



