03-14-2026, 03:11 PM
Hmm, kreatyna znika z krwi po 5 godzinach. Po 2-3 jest już jej połowa. Brałem 10 godzin temu i dalej mam pozytywne efekty.
Tak myślę... to przekracza barierę krew mózg powoli. Podniesienie poziomu w komórkach nerwowych zajmuje całe tygodnie. Skąd więc ta poprawa już po godzinie czy dwóch od zażycia?
A może ja nie odczuwam poprawy poprzez wysycenie komórek nerwowych, ale własnie poprzez wysycenie mięśni? Czuję takie specyficzne wyostrzenie wzroku oraz całkowicie inne odczucie przy pisaniu na klawiaturze, to są rzeczy, które da się w miarę obiektywnie zmierzyć. No i to może być tak, że po prostu mięśnie lepiej pracują, tak kontrolujące akomodację oka, jak i odpowiadające za precyzję ruchów palców.
Takie tłumaczenie trzyma się kupy. I jest też jasną wskazówką, że po prostu brakuje kreatyny w mięśniach.
Hmm... nerwy obwodowe... czy ta poprawa może wynikać z poprawy działania nerwów obwodowych? One nie wymagają przejścia kreatyny przez barierę krew mózg, na nie działa od razu.
No nic, brać, obserwować. Jeśli brakuje w mięśniach, to musi też brakować w mózgu. Kilka tygodni większych dawek powinno wystarczyć, by nastąpiła bardzo duża poprawa, mniej więcej tyle zajmuje kreatynie uzyskanie większego stężenia w komórkach nerwowych mózgu, a jeśli faktycznie mam jej niedobory, to efekt powinien być całkiem konkretny, jeśli komuś poziom skacze z 1 do 1.2, to nie jest to dużo, ledwo wyczuwalne, ale zwiększenie z 0,2 na 0,4 to podwojenie sprawności.
Tak myślę... to przekracza barierę krew mózg powoli. Podniesienie poziomu w komórkach nerwowych zajmuje całe tygodnie. Skąd więc ta poprawa już po godzinie czy dwóch od zażycia?
A może ja nie odczuwam poprawy poprzez wysycenie komórek nerwowych, ale własnie poprzez wysycenie mięśni? Czuję takie specyficzne wyostrzenie wzroku oraz całkowicie inne odczucie przy pisaniu na klawiaturze, to są rzeczy, które da się w miarę obiektywnie zmierzyć. No i to może być tak, że po prostu mięśnie lepiej pracują, tak kontrolujące akomodację oka, jak i odpowiadające za precyzję ruchów palców.
Takie tłumaczenie trzyma się kupy. I jest też jasną wskazówką, że po prostu brakuje kreatyny w mięśniach.
Hmm... nerwy obwodowe... czy ta poprawa może wynikać z poprawy działania nerwów obwodowych? One nie wymagają przejścia kreatyny przez barierę krew mózg, na nie działa od razu.
No nic, brać, obserwować. Jeśli brakuje w mięśniach, to musi też brakować w mózgu. Kilka tygodni większych dawek powinno wystarczyć, by nastąpiła bardzo duża poprawa, mniej więcej tyle zajmuje kreatynie uzyskanie większego stężenia w komórkach nerwowych mózgu, a jeśli faktycznie mam jej niedobory, to efekt powinien być całkiem konkretny, jeśli komuś poziom skacze z 1 do 1.2, to nie jest to dużo, ledwo wyczuwalne, ale zwiększenie z 0,2 na 0,4 to podwojenie sprawności.



