03-12-2026, 11:09 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2026, 11:09 PM przez tomakin.)
No, efekty kreatyny są bardzo szybkie i bardzo mocne, jak zawsze. Całkiem inaczej funkcjonuję, mózg wskakuje na wyższy poziom. I CHYBA zaczyna się goić ranka. Co by wskazywało na albo kreatynę, albo melatoninę. Hmm, była też cysteina i omega 3, nie jestem pewien, czy poprzednio też tych omeg nie było. Ale ich raczej nie podejrzewam, to była minimalna dawka. Za to cysteinę owszem.
No nie, ta reakcja na kreatynę wskazuje na to, że coś jest na rzeczy, jeśli idzie o ATP, o ten podstawowy surowiec energetyczny komórki. No i co ja z tym mogę zrobić... każda jedna komórka wymaga ATP, nie tylko mózgowa, tam po prostu to lepiej widać. Jeśli miałoby to wpływać na obłączki, to nigdy nie rozwiąże się tej zagadki, nawet jeśli u mnie się z powrotem pojawią, to ATP wpływa na dosłownie wszystko w organizmie i nie ma opcji, żeby ogarnąć, co konkretnie było tą przyczyną ich zaniku.
Nie widzę też za bardzo możliwości ogarnięcia, dlaczego akurat u mnie jest taka dobra reakcja na kreatynę. Czy to jej brakuje, z jakiegoś powodu? Czy może to jej nadmiar daje efekty maskowania jakiegoś innego problemu, co odczuwam jako poprawę? Jeśli to drugie, to jedynie maskuję objawy, a praprzyczyna jest dalej zagadką.
Jeśli jednak brakuje mi kreatyny, to tutaj są bardzo ciekawe implikacje. Organizm zużywa ponad połowę zasobów metylacji do syntezy kreatyny, co może oznaczać, że mój organizm ma bardzo słabą metylację. Kreatyna powinna zwolnić zasoby.
Może jej brakuje, bo mam za słabą metylację, a może mam słabą metylację, bo wszystko idzie na jej produkcję, tak czy tak oznacza to, że nie miały prawa działać takie rzeczy, jak B12 czy kwas foliowy, których zadanie to właśnie wzmacnianie metylacji.
Kolejna rzecz, niacynamid zużywa betainę, czyli wypala wszystkie grupy metylowe.
Tu jest bardzo ważne pytanie, czy faktycznie brakuje mi kreatyny, czy może pozytywnie reaguję na jej nadmiar? Bo jeśli to pierwsze, to może to mieć bardzo, bardzo duży związek z obłączkami. Co drugie doniesienie w internetach o tym, że komuś odrosły, to efekt pozytywnej reakcji na coś, co wzmacnia szlaki metylacji.
Hmm... to może być nawet tak, że te szlaki metylacji zwiększyły poziom kreatyny, a to właśnie doprowadziło do odrośnięcia obłączków. Ale myślę, że pewnie zobaczyłbym tego efekty, biorąc ją kiedyś w przeszłości.
Mam jeszcze dibencozide (ta aktywna forma B12), dołączę do tego zestawu, co teraz biorę. No i to tyle, kwasu foliowego mi się nie chce już kupować, cholina dostarcza grup metylowych i to powinno wystarczyć.
...chwila, cholina dostarcza grup metylowych, po niej była poprawa, gdy jednocześnie była obecna kreatyna... kurcze... no tu gdzieś może być rozwiązanie.
Zobaczymy.
No nie, ta reakcja na kreatynę wskazuje na to, że coś jest na rzeczy, jeśli idzie o ATP, o ten podstawowy surowiec energetyczny komórki. No i co ja z tym mogę zrobić... każda jedna komórka wymaga ATP, nie tylko mózgowa, tam po prostu to lepiej widać. Jeśli miałoby to wpływać na obłączki, to nigdy nie rozwiąże się tej zagadki, nawet jeśli u mnie się z powrotem pojawią, to ATP wpływa na dosłownie wszystko w organizmie i nie ma opcji, żeby ogarnąć, co konkretnie było tą przyczyną ich zaniku.
Nie widzę też za bardzo możliwości ogarnięcia, dlaczego akurat u mnie jest taka dobra reakcja na kreatynę. Czy to jej brakuje, z jakiegoś powodu? Czy może to jej nadmiar daje efekty maskowania jakiegoś innego problemu, co odczuwam jako poprawę? Jeśli to drugie, to jedynie maskuję objawy, a praprzyczyna jest dalej zagadką.
Jeśli jednak brakuje mi kreatyny, to tutaj są bardzo ciekawe implikacje. Organizm zużywa ponad połowę zasobów metylacji do syntezy kreatyny, co może oznaczać, że mój organizm ma bardzo słabą metylację. Kreatyna powinna zwolnić zasoby.
Może jej brakuje, bo mam za słabą metylację, a może mam słabą metylację, bo wszystko idzie na jej produkcję, tak czy tak oznacza to, że nie miały prawa działać takie rzeczy, jak B12 czy kwas foliowy, których zadanie to właśnie wzmacnianie metylacji.
Kolejna rzecz, niacynamid zużywa betainę, czyli wypala wszystkie grupy metylowe.
Tu jest bardzo ważne pytanie, czy faktycznie brakuje mi kreatyny, czy może pozytywnie reaguję na jej nadmiar? Bo jeśli to pierwsze, to może to mieć bardzo, bardzo duży związek z obłączkami. Co drugie doniesienie w internetach o tym, że komuś odrosły, to efekt pozytywnej reakcji na coś, co wzmacnia szlaki metylacji.
Hmm... to może być nawet tak, że te szlaki metylacji zwiększyły poziom kreatyny, a to właśnie doprowadziło do odrośnięcia obłączków. Ale myślę, że pewnie zobaczyłbym tego efekty, biorąc ją kiedyś w przeszłości.
Mam jeszcze dibencozide (ta aktywna forma B12), dołączę do tego zestawu, co teraz biorę. No i to tyle, kwasu foliowego mi się nie chce już kupować, cholina dostarcza grup metylowych i to powinno wystarczyć.
...chwila, cholina dostarcza grup metylowych, po niej była poprawa, gdy jednocześnie była obecna kreatyna... kurcze... no tu gdzieś może być rozwiązanie.
Zobaczymy.



