03-12-2026, 09:56 PM
Ciekawe. Organizm sobie z tym poradził na tyle, że nic nie czułem, ale ślad został. Ślady płynu w osierdziu i wzmożone wysycenie blaszek, co rzekomo jest blizną. Ponoć nie ma to większego znaczenia w moim przypadku. Miałem echo, miałem dobowego Holtera, wszystko jest git. Zdziwiło mnie, że w ogóle miałem tego COVIDa. Nie dowiem się już, kiedy to mogło być. Być może gdyby nie szczepionki, to by mnie przeorało bardziej.



