03-11-2026, 08:45 PM
https://www.semanticscholar.org/paper/Se...bb83a75c94
poziom boru w reumatoidalnym zapaleniu stawów, prawie dokładnie dwukrotnie niższy niż u osób zdrowych. Suplementacja nie była jakimś super hiper lekiem, ale trochę pomagała w badaniach. No i może być tak, że faktyczna poprawa będzie po wysyceniu tkanek, co zajmuje nie parę tygodni, ale nawet parę lat.
W rzs jest obecna zmiana w wyglądzie paznokci identyczna jak u mnie, rzadko spotykana w jakichkolwiek innych chorobach, a w każdym razie w żadnej nigdy nie została wykazana badaniami, są tylko wzmianki w literaturze.
Czy to może się jakoś wiązać? Jedyna choroba, w której bor jest nisko, jedyna, w której są takie zmiany. Tu znowu jest pytanie, czy powinienem pozwolić sobie na dłuuuugą suplementację dość wysokimi dawkami. Na szczęście to akurat kosztuje grosze, zresztą mam chyba gdzieś kwas borowy w proszku, a na pewno mam pół butelki kupionej jakiś czas temu w aptece.
No nic, skoro próbuję naśladować to, co mogło działać w 2010 i w 2020, przy skupieniu się na tarczycy, powinienem go brać, bor był na 100% obecny w 2020, na pewno był też obecny przynajmniej parę miesięcy przed poprawą w 2010, w dużych dawkach, a może też w samym okresie poprawy, wtedy mocno się nim interesowałem.
poziom boru w reumatoidalnym zapaleniu stawów, prawie dokładnie dwukrotnie niższy niż u osób zdrowych. Suplementacja nie była jakimś super hiper lekiem, ale trochę pomagała w badaniach. No i może być tak, że faktyczna poprawa będzie po wysyceniu tkanek, co zajmuje nie parę tygodni, ale nawet parę lat.
W rzs jest obecna zmiana w wyglądzie paznokci identyczna jak u mnie, rzadko spotykana w jakichkolwiek innych chorobach, a w każdym razie w żadnej nigdy nie została wykazana badaniami, są tylko wzmianki w literaturze.
Czy to może się jakoś wiązać? Jedyna choroba, w której bor jest nisko, jedyna, w której są takie zmiany. Tu znowu jest pytanie, czy powinienem pozwolić sobie na dłuuuugą suplementację dość wysokimi dawkami. Na szczęście to akurat kosztuje grosze, zresztą mam chyba gdzieś kwas borowy w proszku, a na pewno mam pół butelki kupionej jakiś czas temu w aptece.
No nic, skoro próbuję naśladować to, co mogło działać w 2010 i w 2020, przy skupieniu się na tarczycy, powinienem go brać, bor był na 100% obecny w 2020, na pewno był też obecny przynajmniej parę miesięcy przed poprawą w 2010, w dużych dawkach, a może też w samym okresie poprawy, wtedy mocno się nim interesowałem.



