03-03-2026, 05:17 PM
Nie, serio, myślę, że to mógł być po prostu wapń. Ciągle mam dietę w której jest go za mało, a za dużo fosforu, dobrze też reaguję na suplementację, a jeden z podstawowych objawów niedoboru to sucha skóra.
Odkąd biorę niacynamid, robią mi się jakieś stany zapalne na dziąsłach, jakby afty, nie mam jak tego zobaczyć więc nie wiem na pewno. Tak czy tak w kilku miejscach i widać, że coś jest nie tak. On bardzo mocno obciąża szlaki metylacji, a czynnikiem ryzyka aft są niedobory substancji odpowiedzialnych za metylację.
Biorę tego końskie dawki, by odpalić NAD+, dosłownie dziesiątki, setki razy więcej, niż wynosi normalne zapotrzebowanie. Takie coś mocno obciąża organizm, raz, że zużywane są metylatory, by pozbyć się nadmiaru, ale dwa, dostarczenie nawet kilograma surowca niewiele da, jeśli organizm nie będzie miał jak go zamienić na to, czego potrzeba. Przy każdym takim nowym suplu zastanawiam się, czy czegoś nie psuję, są dwie opcje, gdzie coś może iść nie tak
- brakuje rzeczy koniecznych do wykorzystania tej nowej substancji, przez co nie jest ona skuteczna
- lub co gorsza, substancja zużyła tych rzeczy zbyt dużo, przez co nie tylko ona nie jest wykorzystana, ale też inne obszary działania organizmu cierpią
Te afty to chyba coś w tym kierunku. No ale nic tu nie zrobię, betaina jest zużywana według badań, ale tego nie mam. Trochę kwasu foliowego, zostały mi chyba 2 tabletki, zobaczę... trzy
Rozpuszczę jedną pod językiem. No i cynk, bo on jest mocno powiązany z aftami.
Jutro dentysta, oczywiście dziś pojawił się dość silny katar. Ostatnie kilka miesięcy byłem zdrowy, akurat kilkanaście godzin przed wizytą musiało się coś zacząć robić.
Odkąd biorę niacynamid, robią mi się jakieś stany zapalne na dziąsłach, jakby afty, nie mam jak tego zobaczyć więc nie wiem na pewno. Tak czy tak w kilku miejscach i widać, że coś jest nie tak. On bardzo mocno obciąża szlaki metylacji, a czynnikiem ryzyka aft są niedobory substancji odpowiedzialnych za metylację.
Biorę tego końskie dawki, by odpalić NAD+, dosłownie dziesiątki, setki razy więcej, niż wynosi normalne zapotrzebowanie. Takie coś mocno obciąża organizm, raz, że zużywane są metylatory, by pozbyć się nadmiaru, ale dwa, dostarczenie nawet kilograma surowca niewiele da, jeśli organizm nie będzie miał jak go zamienić na to, czego potrzeba. Przy każdym takim nowym suplu zastanawiam się, czy czegoś nie psuję, są dwie opcje, gdzie coś może iść nie tak
- brakuje rzeczy koniecznych do wykorzystania tej nowej substancji, przez co nie jest ona skuteczna
- lub co gorsza, substancja zużyła tych rzeczy zbyt dużo, przez co nie tylko ona nie jest wykorzystana, ale też inne obszary działania organizmu cierpią
Te afty to chyba coś w tym kierunku. No ale nic tu nie zrobię, betaina jest zużywana według badań, ale tego nie mam. Trochę kwasu foliowego, zostały mi chyba 2 tabletki, zobaczę... trzy
Rozpuszczę jedną pod językiem. No i cynk, bo on jest mocno powiązany z aftami. Jutro dentysta, oczywiście dziś pojawił się dość silny katar. Ostatnie kilka miesięcy byłem zdrowy, akurat kilkanaście godzin przed wizytą musiało się coś zacząć robić.



