02-24-2026, 02:13 AM
No i o jeszcze jednej rzeczy nie mogę zapominać, żelazo brałem tuż przed zagojeniem się tej rany na dolnej wardze. Zespół niespokojnych nóg to objaw niedoboru żelaza w określonych regionach mózgu, a podnoszenie poziomu ferrytyny zazwyczaj to leczy.
Żelazo, nikotynamid. Jeszcze mumio brałem, ale tu nie wierzę, że takie dawki i taki tani preparat cokolwiek mogłyby zmienić, podejrzewam, że to w ogóle jakaś ściema.
Żelazo sprawdzałem już wcześniej, nie było żadnych efektów. No ale ono działa tak, że jest nic, nic, a potem przekracza się granicę wysycenia tkanek i nagle coś się dzieje. No i brałem je tylko kilka dni, już od jakiegoś czasu go nie mam.
Jest jeszcze taki myk, że niacynamid ma bardzo silne działanie przeciwgrzybicze, a takie nie gojące się ranki mogą wynikać właśnie z infekcji jakimś grzybem. I cała moja hipoteza wtedy na nic. Zapalenie skóry głowy jednak jest, jak było, nie bardzo silne, ale jest, a ono wynika właśnie z nadmiernego rozwoju jednego z drożdżaków, jakbym rankę miał od grzybicy, powinno też pomóc na to.
Tak kminię dalej, jeśli to nawet niacynamid, a co za tym idzie NAD+, jeśli nawet suple mi pomogą, przywrócą obłączki i w ogóle, dalej pozostanie otwarta kwestia, czemu tak bardzo spadł mi poziom. No ale tu już jest tyle opcji, że bez całego laboratorium niewiele się zdziała, to może być nawet jakaś genetyczna wada w przetwarzaniu jakiejś pojedynczej substancji w składającym się z kilkunastu kroków szlaku metabolicznym przemian niacyny czy tryptofanu.
Ciągle pasuje mi tarczyca, bo ona zbija poziom koenzymu Q10, wywala NAD+, zgadzają się niektóre moje wyniki krwi, zgadzają się niektóre objawy. Nie zgadza się brak reakcji na karbieniec.
Pozostaje kwas gamma linolenowy i jego pochodna, dihomo gamma linolenowy. Też brałem przed zagojeniem się rany, ale dość krótko i niezbyt duże dawki. Ale łojotokowe zapalenie jest objawem silnego niedoboru.
Czy to wiąże się z NAD+, a jeśli tak, to w którą stronę? Nic kompletnie nie ma w badaniach.
Żelazo, nikotynamid. Jeszcze mumio brałem, ale tu nie wierzę, że takie dawki i taki tani preparat cokolwiek mogłyby zmienić, podejrzewam, że to w ogóle jakaś ściema.
Żelazo sprawdzałem już wcześniej, nie było żadnych efektów. No ale ono działa tak, że jest nic, nic, a potem przekracza się granicę wysycenia tkanek i nagle coś się dzieje. No i brałem je tylko kilka dni, już od jakiegoś czasu go nie mam.
Jest jeszcze taki myk, że niacynamid ma bardzo silne działanie przeciwgrzybicze, a takie nie gojące się ranki mogą wynikać właśnie z infekcji jakimś grzybem. I cała moja hipoteza wtedy na nic. Zapalenie skóry głowy jednak jest, jak było, nie bardzo silne, ale jest, a ono wynika właśnie z nadmiernego rozwoju jednego z drożdżaków, jakbym rankę miał od grzybicy, powinno też pomóc na to.
Tak kminię dalej, jeśli to nawet niacynamid, a co za tym idzie NAD+, jeśli nawet suple mi pomogą, przywrócą obłączki i w ogóle, dalej pozostanie otwarta kwestia, czemu tak bardzo spadł mi poziom. No ale tu już jest tyle opcji, że bez całego laboratorium niewiele się zdziała, to może być nawet jakaś genetyczna wada w przetwarzaniu jakiejś pojedynczej substancji w składającym się z kilkunastu kroków szlaku metabolicznym przemian niacyny czy tryptofanu.
Ciągle pasuje mi tarczyca, bo ona zbija poziom koenzymu Q10, wywala NAD+, zgadzają się niektóre moje wyniki krwi, zgadzają się niektóre objawy. Nie zgadza się brak reakcji na karbieniec.
Pozostaje kwas gamma linolenowy i jego pochodna, dihomo gamma linolenowy. Też brałem przed zagojeniem się rany, ale dość krótko i niezbyt duże dawki. Ale łojotokowe zapalenie jest objawem silnego niedoboru.
Czy to wiąże się z NAD+, a jeśli tak, to w którą stronę? Nic kompletnie nie ma w badaniach.



