02-21-2026, 12:45 PM
Mumio, niacyniamid, tyrozyna, cholina. Przed snem melatonina. Potem jeszcze wapnia się napiję, gdzieś po drodze będzie olej z wiesiołka.
Na logikę, najbardziej pasuje do niacynamidu. Dawno już chciałem podnieść NAD+, podejrzewając, że jego spadek odpowiada tak za zanik obłączków, jak i za moje słabe samopoczucie, do tego to jest po prostu bardzo zdrowe, "substancja długowieczności". Niacyna jednak wywoływała u mnie bardzo silny flush, przez co musiałem brać mikrodawki kilka razy dziennie, pilnując żeby nie przekroczyć 120 mg, a jak było chociaż trochę za dużo, 2 godziny nie pokazywać się ludziom na oczy. Bardzo kłopotliwe. Dopiero niacynamid pozwolił brać odpowiednią dawkę, 1000 mg dziennie. Można nawet więcej, ale nie chcę przesadzać.
Nie biorę żadnych żeńszeni, cystein, kreatynę dość rzadko, ale wrócę do niej, jako że może tu współgrać i być jednym z "wąskich gardeł" wykorzystania niacynamidu przez organizm. Niacynamid współgra z AAKG, szkoda, że tego nie kupiłem, to kolejna "substancja długowieczności".
Taurynę miałem brać, nie wziąłem wczoraj, to jakbym potem zastanawiał się, czy to ona odpowiada za poprawę - raczej nie, po niej była silna bezsenność, bez niej normalny sen. W sensie, prawie na pewno to nie ona odpowiada za brak snu, po prostu zapisuję, że na pewno nie ona pomogła.
Nie brałem tych wszystkich witamin, które mam brać, benfotiaminy, B2, biotyny, nie było selenu, witaminy E. C z kolei była w dzień przed bardzo złą nocą, nie było w dzień przed normalnym snem. Nie było astaksantyn, kolagenu, no nic nie było.
Jeśli ta poprawa teraz będzie postępować, to będę wiedział, że zaczęło się bez tych rzeczy wymienionych wyżej.
Na logikę, najbardziej pasuje do niacynamidu. Dawno już chciałem podnieść NAD+, podejrzewając, że jego spadek odpowiada tak za zanik obłączków, jak i za moje słabe samopoczucie, do tego to jest po prostu bardzo zdrowe, "substancja długowieczności". Niacyna jednak wywoływała u mnie bardzo silny flush, przez co musiałem brać mikrodawki kilka razy dziennie, pilnując żeby nie przekroczyć 120 mg, a jak było chociaż trochę za dużo, 2 godziny nie pokazywać się ludziom na oczy. Bardzo kłopotliwe. Dopiero niacynamid pozwolił brać odpowiednią dawkę, 1000 mg dziennie. Można nawet więcej, ale nie chcę przesadzać.
Nie biorę żadnych żeńszeni, cystein, kreatynę dość rzadko, ale wrócę do niej, jako że może tu współgrać i być jednym z "wąskich gardeł" wykorzystania niacynamidu przez organizm. Niacynamid współgra z AAKG, szkoda, że tego nie kupiłem, to kolejna "substancja długowieczności".
Taurynę miałem brać, nie wziąłem wczoraj, to jakbym potem zastanawiał się, czy to ona odpowiada za poprawę - raczej nie, po niej była silna bezsenność, bez niej normalny sen. W sensie, prawie na pewno to nie ona odpowiada za brak snu, po prostu zapisuję, że na pewno nie ona pomogła.
Nie brałem tych wszystkich witamin, które mam brać, benfotiaminy, B2, biotyny, nie było selenu, witaminy E. C z kolei była w dzień przed bardzo złą nocą, nie było w dzień przed normalnym snem. Nie było astaksantyn, kolagenu, no nic nie było.
Jeśli ta poprawa teraz będzie postępować, to będę wiedział, że zaczęło się bez tych rzeczy wymienionych wyżej.



