02-16-2026, 11:16 PM
...i jeszcze ryj mi się cały dzień cieszy, a nie dotykałem tryptofanu. Nie tyrozyna, bo co prawda zeżarłem resztkę, ale dosłownie resztkę, za mało, by miało na cokolwiek wpływ.
Miałem więcej kreatyny brać, po tym jak wkleiłem przepis tej babki na długowieczność i ona tam codziennie 10 gramów łoiła. 10 to trochę dużo, ale ja tak może 0,5 żrę, jeśli wziąć pod uwagę jak bardzo nieregularnie to robię. A i to tylko w okresach, gdy pamiętam, bo tak to w ogóle.
Może to się zgrywa jakoś, nikotynamid, który mocno podnosi poziom NAD+, oraz kreatyna, dostarczająca paliwa bezpośrednio do mitochondriów. To są dwa podstawowe mechanizmy energetyczne każdej komórki, no już zauważyłem, że po kreatynie zawsze mam mocną poprawę, czyli problem jest u mnie z wytwarzaniem tego, co kreatyna dostarcza.
No git, wiem już od dawna, że w moim mózgu nie ma wystarczającej syntezy ATP, bo gdyby była, nie czułbym efektów kretki. Ona tu działa jako coś doraźnego, ale pytanie brzmi, DLACZEGO nie ma syntezy ATP.
No i ta poprawa samopoczucia teraz może być wskazówką. Zobaczymy, czy utrzyma się przez kilka dni.
Hmm.. a może w drugą stronę. ATP jest konieczne do przebiegu szeregu procesów, między innymi do przemian kwasów tłuszczowych. Może połączenie kreatyny z olejem z wiesiołka dało dobre efekty, bo bez ATP ten olej nie był wykorzystywany? Oleju piłem przez ostatnie dni dużo więcej, niż zazwyczaj. Do tego wzmocnienie procesów wykorzystujących ATP, cholera wie, na ile duże, na pewno dość mocne, bo po kreatynie wręcz inaczej widzę, znika mi "mgła" sprzed oczu. Na pewno nie na tyle silne, by było mocnym "wąskim gardłem" przemian, ale może być wystarczające, by razem z kilka razy wyższą dawką GLA, umożliwić powstanie większych ilości DGLA.
Co do NAD+, to to działa raczej w jedną stronę, mianowicie NAD+ jest wykorzystywane do produkcji ATP, a nie odwrotnie. No i tu tez mogłoby być tak, że trochę podniosłem jego poziom, przez co organizm mógł efektywniej wykorzystać kreatynę.
Zobaczymy, czy utrzyma się przez kilka dni.
Miałem więcej kreatyny brać, po tym jak wkleiłem przepis tej babki na długowieczność i ona tam codziennie 10 gramów łoiła. 10 to trochę dużo, ale ja tak może 0,5 żrę, jeśli wziąć pod uwagę jak bardzo nieregularnie to robię. A i to tylko w okresach, gdy pamiętam, bo tak to w ogóle.
Może to się zgrywa jakoś, nikotynamid, który mocno podnosi poziom NAD+, oraz kreatyna, dostarczająca paliwa bezpośrednio do mitochondriów. To są dwa podstawowe mechanizmy energetyczne każdej komórki, no już zauważyłem, że po kreatynie zawsze mam mocną poprawę, czyli problem jest u mnie z wytwarzaniem tego, co kreatyna dostarcza.
No git, wiem już od dawna, że w moim mózgu nie ma wystarczającej syntezy ATP, bo gdyby była, nie czułbym efektów kretki. Ona tu działa jako coś doraźnego, ale pytanie brzmi, DLACZEGO nie ma syntezy ATP.
No i ta poprawa samopoczucia teraz może być wskazówką. Zobaczymy, czy utrzyma się przez kilka dni.
Hmm.. a może w drugą stronę. ATP jest konieczne do przebiegu szeregu procesów, między innymi do przemian kwasów tłuszczowych. Może połączenie kreatyny z olejem z wiesiołka dało dobre efekty, bo bez ATP ten olej nie był wykorzystywany? Oleju piłem przez ostatnie dni dużo więcej, niż zazwyczaj. Do tego wzmocnienie procesów wykorzystujących ATP, cholera wie, na ile duże, na pewno dość mocne, bo po kreatynie wręcz inaczej widzę, znika mi "mgła" sprzed oczu. Na pewno nie na tyle silne, by było mocnym "wąskim gardłem" przemian, ale może być wystarczające, by razem z kilka razy wyższą dawką GLA, umożliwić powstanie większych ilości DGLA.
Co do NAD+, to to działa raczej w jedną stronę, mianowicie NAD+ jest wykorzystywane do produkcji ATP, a nie odwrotnie. No i tu tez mogłoby być tak, że trochę podniosłem jego poziom, przez co organizm mógł efektywniej wykorzystać kreatynę.
Zobaczymy, czy utrzyma się przez kilka dni.



