Dzisiaj, 02:11 AM
Tak jeszcze myślę... objaw terry'ego to najprawdopodobniej efekt nadmiaru tlenków azotu, albo nadwrażliwości tkanek na ich obecność. W marskości wątroby, gdzie ten objaw jest najbardziej widoczny, tlenki biorą się z zaburzeń flory jelitowej.
Zakładając, że faktycznie taki jest mechanizm objawu i że taki właśnie jest też u mnie, myślę, czy to może być kwestia tarczycy. Ona uwrażliwia tkanki na tlenki, nie podnosząc specjalnie mocno poziomu (ale jednak trochę podnosi).
Może powinienem równolegle skupić się na florze jelitowej, zastosowanie dwóch rzeczy naraz, obniżenia poziomu hormonów i wyciszenia produkcji w jelitach może być strzałem w dziesiątkę. No ale tu nie ma specjalnie co robić, podnosząca odporność cysteina, po której kiedyś już zauważyłem, że objaw znikł, czosnek, no nic więcej nie znajdę.
A, na głowie znowu czyściutko, po bardzo dużym rzucie kilka dni temu, gdzie dosłownie rany się pojawiły. No i tutaj tez nie ma kompletnie nic, co mogłoby jakoś mieć związek. Zakładając, że może to wynikać z czegoś, co zrobiłem, jedyni podejrzani to
- selen + chrom
- wyciszenie tarczycy
- cysteina, którą wziąłem dosłownie raz
- witamina B1 w zwykłej formie, nie benfo
- czosnek w kapsułkach
- witamina E
Nic więcej nie było, nie ograniczałem specjalnie cukru, nie pojawiły się inne witaminy z grupy B, nie brałem cynku.
Zakładając, że faktycznie taki jest mechanizm objawu i że taki właśnie jest też u mnie, myślę, czy to może być kwestia tarczycy. Ona uwrażliwia tkanki na tlenki, nie podnosząc specjalnie mocno poziomu (ale jednak trochę podnosi).
Może powinienem równolegle skupić się na florze jelitowej, zastosowanie dwóch rzeczy naraz, obniżenia poziomu hormonów i wyciszenia produkcji w jelitach może być strzałem w dziesiątkę. No ale tu nie ma specjalnie co robić, podnosząca odporność cysteina, po której kiedyś już zauważyłem, że objaw znikł, czosnek, no nic więcej nie znajdę.
A, na głowie znowu czyściutko, po bardzo dużym rzucie kilka dni temu, gdzie dosłownie rany się pojawiły. No i tutaj tez nie ma kompletnie nic, co mogłoby jakoś mieć związek. Zakładając, że może to wynikać z czegoś, co zrobiłem, jedyni podejrzani to
- selen + chrom
- wyciszenie tarczycy
- cysteina, którą wziąłem dosłownie raz
- witamina B1 w zwykłej formie, nie benfo
- czosnek w kapsułkach
- witamina E
Nic więcej nie było, nie ograniczałem specjalnie cukru, nie pojawiły się inne witaminy z grupy B, nie brałem cynku.



