10 godzin(y) temu
Serio, jeśli pojawi się wyszukiwarka, to wpiszę obłączek, czy ktoś coś o tym wspomina 
Infekcja, o ile to była infekcja, minęła, wszystko jest cacy.
Objaw Terry'ego nie znika, powinien dosyć szybko, jeśli wynika z zaburzeń tarczycy. No, ale dajmy karbieńcowi czas. Objaw to jedna rzecz, druga to specyficzne prążki na paznokciach, które też pojawiają się m.in. w zaburzeniach pracy tarczycy. Tu już powinna być bardzo widoczna różnica, po prostu zmienią swoją strukturę i to będzie widoczne na rosnącej płytce.
Maść cynkowa najwidoczniej działa. Nie jest to jakiś super efekt, nie znikło do końca, ale jest dużo mniejsze, nie pęka, nie boli, powoli się goi. No i teraz pytanie, czy zadziałał cynk, czy może będąca też w składzie maści wazelina? Ale wazeliną smarowałem regularnie i nie było żadnego efektu.
Tu też dam parę dni, bo może być tak, że po prostu nie wychodziłem z domu parę dni. No ale dziś już po solidnym mrozie łaziłem na dłuższym spacerze.
No i tarczyca, ona też jakoś może na to wpływać. Ale powinna odwrotnie, to NIEDOczynność powoduje pękanie i wysychanie ust. Może też być, że to efekt większych dawek selenu czy chromu, jeden poprawia dziesiątki procesów związanych z funkcjami skóry i błon śluzowych, drugi wszystko związane z cukrem. Jest opis przypadku wysychających, pękających warg u dziecka, które miało skrajny niedobór selenu i witaminy C.
A, zmieniłem pastę do zębów, co też może mieć bardzo duży związek. Dostałem próbkę po zdjęciu kamienia z poleceniem, bym stosował, no nie powiem, jest nieźle, w sensie, przestałem czuć tego zęba, który może nie bolał, ale zawsze jakoś dawał znać o sobie.
Innymi słowy, pomimo dobrych efektów eksperymentu, nie jestem przekonany, że to właśnie maść pomogła, bo po namyśle znalazłem sporo innych czynników, które pojawiły się równocześnie.
Selen będę dalej brał w dużych dawkach.

Infekcja, o ile to była infekcja, minęła, wszystko jest cacy.
Objaw Terry'ego nie znika, powinien dosyć szybko, jeśli wynika z zaburzeń tarczycy. No, ale dajmy karbieńcowi czas. Objaw to jedna rzecz, druga to specyficzne prążki na paznokciach, które też pojawiają się m.in. w zaburzeniach pracy tarczycy. Tu już powinna być bardzo widoczna różnica, po prostu zmienią swoją strukturę i to będzie widoczne na rosnącej płytce.
Maść cynkowa najwidoczniej działa. Nie jest to jakiś super efekt, nie znikło do końca, ale jest dużo mniejsze, nie pęka, nie boli, powoli się goi. No i teraz pytanie, czy zadziałał cynk, czy może będąca też w składzie maści wazelina? Ale wazeliną smarowałem regularnie i nie było żadnego efektu.
Tu też dam parę dni, bo może być tak, że po prostu nie wychodziłem z domu parę dni. No ale dziś już po solidnym mrozie łaziłem na dłuższym spacerze.
No i tarczyca, ona też jakoś może na to wpływać. Ale powinna odwrotnie, to NIEDOczynność powoduje pękanie i wysychanie ust. Może też być, że to efekt większych dawek selenu czy chromu, jeden poprawia dziesiątki procesów związanych z funkcjami skóry i błon śluzowych, drugi wszystko związane z cukrem. Jest opis przypadku wysychających, pękających warg u dziecka, które miało skrajny niedobór selenu i witaminy C.
A, zmieniłem pastę do zębów, co też może mieć bardzo duży związek. Dostałem próbkę po zdjęciu kamienia z poleceniem, bym stosował, no nie powiem, jest nieźle, w sensie, przestałem czuć tego zęba, który może nie bolał, ale zawsze jakoś dawał znać o sobie.
Innymi słowy, pomimo dobrych efektów eksperymentu, nie jestem przekonany, że to właśnie maść pomogła, bo po namyśle znalazłem sporo innych czynników, które pojawiły się równocześnie.
Selen będę dalej brał w dużych dawkach.



