06-01-2021, 10:31 AM
Jak wspominałem, jedna z hipotez to zbytnie pobudzenie systemu nerwowego odpowiadającego za "uciekaj albo walcz", wyciszenie tego odpowiadającego za "odpoczywaj i rośnij". Wypada więc zaznaczyć, że układam sobie rozpiskę rzeczy do zrobienia każdego dnia, na zasadzie robienia wielkiego X na kartce z listą. Na liście znalazło się 10 minut medytacji. W badaniach takie coś bardzo mocno zmieniało aktywację układu nerwowego, totalnie wyciszało ten odpowiadający za walkę i agresję, spadał poziom hormonów stresu i w ogóle cud miód. Efekty już widzę po tym, jak mi się źrenice zmniejszyły.
Chociaż może to też kwestia magnezu i wapnia, chyba znowu z magnezem przesadziłem, za mało wapnia i zwiększyła się nerwowość, zamiast zmniejszyć, obciąłem całkowicie na kilka dni magnez i mocno zwiększyłem wapń.
Całkowicie zanikło seborrheic dermatitis, o ile to to, sam sobie diagnozowałem. Pojawia się i znika, więc może nie mieć nic wspólnego z suplementami, a na pewno nie ma z medytacją bo zanikło dużo wcześniej.
Laktoferyna chyba bez efektów, ale też nie wiem, czego oczekiwać. A może to wyciszenie to efekt forsownego uzupełnienia żelaza właśnie laktoferyną?
Albo może tego, że od kilku dni nie piję cocacoli? I tu też warto dodać, że poprawa stanu skóry głowy była wcześniej, zanim odstawiłem to świństwo.
Chociaż może to też kwestia magnezu i wapnia, chyba znowu z magnezem przesadziłem, za mało wapnia i zwiększyła się nerwowość, zamiast zmniejszyć, obciąłem całkowicie na kilka dni magnez i mocno zwiększyłem wapń.
Całkowicie zanikło seborrheic dermatitis, o ile to to, sam sobie diagnozowałem. Pojawia się i znika, więc może nie mieć nic wspólnego z suplementami, a na pewno nie ma z medytacją bo zanikło dużo wcześniej.
Laktoferyna chyba bez efektów, ale też nie wiem, czego oczekiwać. A może to wyciszenie to efekt forsownego uzupełnienia żelaza właśnie laktoferyną?
Albo może tego, że od kilku dni nie piję cocacoli? I tu też warto dodać, że poprawa stanu skóry głowy była wcześniej, zanim odstawiłem to świństwo.



