01-28-2026, 11:28 PM
Akurat to nie ból jest problemem u dentysty, po wizycie u dobrego lekarza nie zostanie Ci próchnica pod plombą, skutkująca potem leczeniem kanałowym, albo nawet zanikiem masy kostnej żuchwy i wypadaniem pozostałych zębów. Takie coś może nawet doprowadzić do zapalenia serca i po zawodach będzie. Na dentystach się nie oszczędza.
Nie wiem, czy ci do których teraz chodzę są dobrzy czy nie, ale ten, do którego wcześniej łaziłem raz, że ma ceny jak z warszafki, mając gabinet w jednym z najbiedniejszych miast w Polsce, a dwa, już nie robi plomb, przestawił się wyłącznie na bardziej dochodowe implanty, plomby robi jego syn który no... nie jest tak dobry, delikatnie mówiąc. A na pewno nie jest tak dobry, by płacić ponad 2 razy tyle, co u konkurencji.
Karbieniec na razie mnie nie zabił. Nie czuję kompletnie nic. Powinien wyraźnie obniżyć poziom hormonów, zablokować receptory adrenaliny, działając jak beta bloker. No cóż, dajmy mu trochę czasu. Nawet jeśli to tarczyca i nawet jeśli ją obniżył, musi dojść do regeneracji.
Co tam u mnie... mocny rzut zapalenia skóry, ciągle lekkie palpitacje co jakiś czas, dwa razy podczas wycieczki miałem ataki hipoglikemii, tzn chyba hipo, nie miałem jak sprawdzić w lesie. Objawy się mniej więcej zgadzają. Cukier raz zbadałem i na razie daję sobie spokój, no wiadomo, stan przedcukrzycowy. ALE - jest opcja, że to nie rozwalona gospodarka cukrem, tylko efekt rozkręconej nieco za mocno tarczycy, bo ona też podnosi lekko poziom. Niemniej powinienem trochę ogarnąć ruch i dietę. Z ruchem ciężko, rozwalone kolano, kręgosłup, dieta... no ciężko, za mocno się od cukru uzależniłem.
Tak myślę, czym można wspomagać karbieniec, żeby już mieć taką pewność, czy to tarczyca. Wpisałem w google tauryna, AI zaczęło szczekać, że poziom jest obniżony. Sprawdziłem badania... podwyższony i to bardzo mocno. No ale u szczurów już wyszło inaczej, obniżony poziom i to znacznie
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2582684/
No ale raczej podwyższenie opisują w literaturze.
No nic, karnityna i witamina E.
Nie wiem, czy ci do których teraz chodzę są dobrzy czy nie, ale ten, do którego wcześniej łaziłem raz, że ma ceny jak z warszafki, mając gabinet w jednym z najbiedniejszych miast w Polsce, a dwa, już nie robi plomb, przestawił się wyłącznie na bardziej dochodowe implanty, plomby robi jego syn który no... nie jest tak dobry, delikatnie mówiąc. A na pewno nie jest tak dobry, by płacić ponad 2 razy tyle, co u konkurencji.
Karbieniec na razie mnie nie zabił. Nie czuję kompletnie nic. Powinien wyraźnie obniżyć poziom hormonów, zablokować receptory adrenaliny, działając jak beta bloker. No cóż, dajmy mu trochę czasu. Nawet jeśli to tarczyca i nawet jeśli ją obniżył, musi dojść do regeneracji.
Co tam u mnie... mocny rzut zapalenia skóry, ciągle lekkie palpitacje co jakiś czas, dwa razy podczas wycieczki miałem ataki hipoglikemii, tzn chyba hipo, nie miałem jak sprawdzić w lesie. Objawy się mniej więcej zgadzają. Cukier raz zbadałem i na razie daję sobie spokój, no wiadomo, stan przedcukrzycowy. ALE - jest opcja, że to nie rozwalona gospodarka cukrem, tylko efekt rozkręconej nieco za mocno tarczycy, bo ona też podnosi lekko poziom. Niemniej powinienem trochę ogarnąć ruch i dietę. Z ruchem ciężko, rozwalone kolano, kręgosłup, dieta... no ciężko, za mocno się od cukru uzależniłem.
Tak myślę, czym można wspomagać karbieniec, żeby już mieć taką pewność, czy to tarczyca. Wpisałem w google tauryna, AI zaczęło szczekać, że poziom jest obniżony. Sprawdziłem badania... podwyższony i to bardzo mocno. No ale u szczurów już wyszło inaczej, obniżony poziom i to znacznie
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2582684/
No ale raczej podwyższenie opisują w literaturze.
No nic, karnityna i witamina E.



