01-25-2026, 09:29 AM
Szukam, szukam i nie bardzo mogę znaleźć. Czy jest opcja, ze obłączki faktycznie zależą od poziomu wolnych rodników, a moje eksperymenty z witaminą E i innymi nie przyniosły za bardzo efektu, bo jestem pod wpływem czynnika, który dodatkowo blokuje efekty przeciwutleniaczy, albo stymuluje działanie rodników?
Przykładowo nieszczęsna tarczyca, ona bardzo silnie napędza stres oksydacyjny, zarówno zbyt aktywna, jak i niedoczynna. Ale czy możliwym jest, że jej działanie jest na tyle silne, by neutralizować wysokie dawki witaminy E? Ta witamina w badaniach dosłownie cofała nadczynność.
Prążki na paznokciach są powiązane z zaburzeniami poziomu hormonów tarczycy lub nadnerczy, podobnie z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Nie wiadomo jednak, jaki jest dokładny mechanizm.
Może być coś powiązanego konkretnie z błonami komórkowymi, które są "celem" wolnych rodników. Gdzieś rok czy dwa lata temu jakieś badania wklejałem, gdzie wolne rodniki niszczyły konkretnie jakąś substancję na powierzchni błon komórkowych, albo w mitochondriach, już nie pamiętam. Czy to nie była chondroityna czasem?
Mam!
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10100491/
nie wolne rodniki, ale tlenki azotu, close enough. Niszczą chondroitynę. No ale chondroityny na pewno nie brałem w 2010, na 99% nie w 2020. Mogłem za to brać glukozaminę.
Nie no, bez sensu. Na pewno nie brałem jej dużo, jeśli w ogóle. I jeśli to ona miałaby cokolwiek robić, któraś z moich późniejszych prób z glukozaminą dałaby efekty.
Na logikę to powinna być mieszanka karnityny, wyciszającej tarczycę, boru, który też wycisza, a także przeciwutleniaczy. To powtarza się w obu okresach poprawy u mnie, to przewija się w każdej chorobie, w której znikają obłączki.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15930482/
tutaj sprawdzili i okazuje się, że cholina bardzo silnie zmniejsza poziom stresu oksydacyjnego u człowieka. Cały czas o cholinie myślałem jako prekursorze acetylocholiny, wzmacniającej działanie przywspółczulnego układu nerwowego. Ale może szło o to, że ona potrafi coś zdziałać w tym własnie kierunku? Jest jeszcze na myszach z choliną, równie dobre efekty.
...o lol, kwas alfa liponowy kupiłem w 2010. Tylko we wrześniu, a poprawa była pod koniec maja / na początku czerwca. Nie można jednak wykluczyć, że nie kupiłem go np w aptece wcześniej. Wiedziałem w tamtym okresie o tej substancji, a często wtedy nie zapisywałem, co biorę.
Czyli co?
- witamina E
- karnityna
- cholina
- kwas alfa liponowy
- bor
- karbieniec
- n-acetylocysteina
- kreatyna
takie coś powinno teoretycznie naśladować to, co robiłem w 2010 i w 2020, skupiając się na istotnych elementach terapii z tamtego okresu i dodając nowe, mające wspomagać już istniejące.
No zobaczymy, póki co staram się pamiętać o miedzi. Efekty karbieńca powinny być dość szybkie i wyraźne. Zacząłem też regularniej brać E, właśnie z uwagi na miedź, która potrafi znacznie nasilić stres oksydacyjny, jeśli weźmi się za dużo naraz.
Przykładowo nieszczęsna tarczyca, ona bardzo silnie napędza stres oksydacyjny, zarówno zbyt aktywna, jak i niedoczynna. Ale czy możliwym jest, że jej działanie jest na tyle silne, by neutralizować wysokie dawki witaminy E? Ta witamina w badaniach dosłownie cofała nadczynność.
Prążki na paznokciach są powiązane z zaburzeniami poziomu hormonów tarczycy lub nadnerczy, podobnie z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Nie wiadomo jednak, jaki jest dokładny mechanizm.
Może być coś powiązanego konkretnie z błonami komórkowymi, które są "celem" wolnych rodników. Gdzieś rok czy dwa lata temu jakieś badania wklejałem, gdzie wolne rodniki niszczyły konkretnie jakąś substancję na powierzchni błon komórkowych, albo w mitochondriach, już nie pamiętam. Czy to nie była chondroityna czasem?
Mam!
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10100491/
nie wolne rodniki, ale tlenki azotu, close enough. Niszczą chondroitynę. No ale chondroityny na pewno nie brałem w 2010, na 99% nie w 2020. Mogłem za to brać glukozaminę.
Nie no, bez sensu. Na pewno nie brałem jej dużo, jeśli w ogóle. I jeśli to ona miałaby cokolwiek robić, któraś z moich późniejszych prób z glukozaminą dałaby efekty.
Na logikę to powinna być mieszanka karnityny, wyciszającej tarczycę, boru, który też wycisza, a także przeciwutleniaczy. To powtarza się w obu okresach poprawy u mnie, to przewija się w każdej chorobie, w której znikają obłączki.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15930482/
tutaj sprawdzili i okazuje się, że cholina bardzo silnie zmniejsza poziom stresu oksydacyjnego u człowieka. Cały czas o cholinie myślałem jako prekursorze acetylocholiny, wzmacniającej działanie przywspółczulnego układu nerwowego. Ale może szło o to, że ona potrafi coś zdziałać w tym własnie kierunku? Jest jeszcze na myszach z choliną, równie dobre efekty.
...o lol, kwas alfa liponowy kupiłem w 2010. Tylko we wrześniu, a poprawa była pod koniec maja / na początku czerwca. Nie można jednak wykluczyć, że nie kupiłem go np w aptece wcześniej. Wiedziałem w tamtym okresie o tej substancji, a często wtedy nie zapisywałem, co biorę.
Czyli co?
- witamina E
- karnityna
- cholina
- kwas alfa liponowy
- bor
- karbieniec
- n-acetylocysteina
- kreatyna
takie coś powinno teoretycznie naśladować to, co robiłem w 2010 i w 2020, skupiając się na istotnych elementach terapii z tamtego okresu i dodając nowe, mające wspomagać już istniejące.
No zobaczymy, póki co staram się pamiętać o miedzi. Efekty karbieńca powinny być dość szybkie i wyraźne. Zacząłem też regularniej brać E, właśnie z uwagi na miedź, która potrafi znacznie nasilić stres oksydacyjny, jeśli weźmi się za dużo naraz.



