01-24-2026, 03:03 PM
Matula ma niezłą cukrzycę, a obłączki na miejscu, jak powinny być.
Silna cukrzyca owszem, wywoła zmiany na paznokciach takie, jak u mnie, ale musiałaby być naprawdę silna. I jestem pewien, że ona wywołuje te zmiany poprzez wywołanie jakiegoś stanu jako skutek uboczny. Jakiego? No właśnie. Jest coś, co wpływa na wzrost obłączków i na sporo innych rzeczy, takich jak np właśnie objaw Terry'ego.
Jakoś na początku przyszłego tygodnia powinny przyjść zioła. Jedną rzecz przynajmniej raz a dobrze wykluczę, tarczycę.
No i ile bym nie myślał, jedyne, co mi tu pozostaje po uwzględnieniu wszystkich rzeczy w oczywisty sposób nie zgadzających się z modelami, to równowaga współczulny / przywspólczulny, bądź w ogóle zagadnienia działania komórek nerwowych. Gdyby to był jakikolwiek problem z niedoborami pokarmowymi, z metabolizmem energetycznym komórek, czymkolwiek takim, ludzie z zaburzeniami krążenia czy starsi mieliby bardzo silny zanik obłączków. A nie mają.
No ewentuaaaaaaalnie kwasy tłuszczowe, nie ogólna ich ilość, ale też równowaga jednego w stosunku do drugiego. Bo to też może się zmieniać u pozornie zdrowej osoby, a być idealne u kogoś na skraju śmierci z chorób przewlekłych.
Może być jakiś niespotykany kwas tłuszczowy, produkowany przez florę jelitową, nieobecny w pożywieniu, niezbędny do prawidłowego działania komórek tworzących obłączek. Ot, tego typu historie
Silna cukrzyca owszem, wywoła zmiany na paznokciach takie, jak u mnie, ale musiałaby być naprawdę silna. I jestem pewien, że ona wywołuje te zmiany poprzez wywołanie jakiegoś stanu jako skutek uboczny. Jakiego? No właśnie. Jest coś, co wpływa na wzrost obłączków i na sporo innych rzeczy, takich jak np właśnie objaw Terry'ego.
Jakoś na początku przyszłego tygodnia powinny przyjść zioła. Jedną rzecz przynajmniej raz a dobrze wykluczę, tarczycę.
No i ile bym nie myślał, jedyne, co mi tu pozostaje po uwzględnieniu wszystkich rzeczy w oczywisty sposób nie zgadzających się z modelami, to równowaga współczulny / przywspólczulny, bądź w ogóle zagadnienia działania komórek nerwowych. Gdyby to był jakikolwiek problem z niedoborami pokarmowymi, z metabolizmem energetycznym komórek, czymkolwiek takim, ludzie z zaburzeniami krążenia czy starsi mieliby bardzo silny zanik obłączków. A nie mają.
No ewentuaaaaaaalnie kwasy tłuszczowe, nie ogólna ich ilość, ale też równowaga jednego w stosunku do drugiego. Bo to też może się zmieniać u pozornie zdrowej osoby, a być idealne u kogoś na skraju śmierci z chorób przewlekłych.
Może być jakiś niespotykany kwas tłuszczowy, produkowany przez florę jelitową, nieobecny w pożywieniu, niezbędny do prawidłowego działania komórek tworzących obłączek. Ot, tego typu historie



