01-14-2026, 12:20 AM
Bardzo, ale to bardzo dużo wpisów ludzi o tym, że po covidzie znikły im obłączki.
No i to może być jakiś trop. Co takiego dzieje się po chorobie, że ci ludzie czują się gorzej? Albo, co można zrobić, by poczuli się lepiej?
No i znowu się NAD+ przewija. mamy takie badania:
https://www.thelancet.com/journals/eclin...ltext#fig3
gdzie suplementacja pomogła i to bardzo wyraźnie. Podobnie tutaj, dodali naltrekson
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10862402/
Mamy takie coś
https://www.preprints.org/manuscript/202411.2265
gdzie piszą, że long covid wiąże się z chronicznym niskim poziomem NAD+, dają link do badania, które to wykazało, klikam... słowa tam nie ma o NAD+. No szkoda, szukam czegoś, gdzie porównano chorych z grupą kontrolną, może znajdę...
O, to samo co wyżej, też linkują w tym samym miejscu, ale już do innego artykułu
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11768799/
...w którym też nie mierzono poziomu
I to ten sam co podałem wyżej.
No, to jeden z możliwych mechanizmów, drugi to chroniczne stany zapalne i stan nadmiernej aktywności immunologicznej, która wiąże się z kolei z niedostateczną odpornością w innych miejscach. Pewnie jeszcze sporo innych można znaleźć.
Czy ja coś w 2010 robiłem, co mogło podnieść NAD+? Czy robiłem w 2020? No nie bardzo. Jedynie b complex mogła się zdarzyć, którą co jakiś czas biorę w dużych dawkach i nigdy nie było efektów takich, jak wtedy. Czy robiłem coś, co mogło zmniejszać stany zapalne? No tu już bardziej. Ale to też robię regularnie.
Mogło się jakieś zioło trafić, warzywo, owoc, są takie, które bardzo mocno podnoszą poziom NAD+, bardzo mocno działają w kierunku zmiany metabolizmu organizmu, przykład to grapefruity, ale tego jest więcej. W 2020 był spory zestaw ale niezbyt mocnych rzeczy, w 2010 żeńszeń.
No nic, dalej biorę miedź, dalej biorę niacynę - pisałem, że biorę niacynę? Od kilku dni, chciałem sprawdzić, czy jakoś błyskawicznie nie zaleczy pękniętej wargi. Jeśli wielkość obłączka zależy od zdolności organizmu do podziału komórek (a bardzo dużo na to wskazuje), to taka pęknięta warga mocno się z tym wiąże, jako że ona też jest objawem takiego braku zdolności do podziału.
Czort wie, czy podziałało, niby z wargą trochę lepiej, ale też mróz zelżał, a to on w dużej mierze za to odpowiada.
No i to może być jakiś trop. Co takiego dzieje się po chorobie, że ci ludzie czują się gorzej? Albo, co można zrobić, by poczuli się lepiej?
No i znowu się NAD+ przewija. mamy takie badania:
https://www.thelancet.com/journals/eclin...ltext#fig3
gdzie suplementacja pomogła i to bardzo wyraźnie. Podobnie tutaj, dodali naltrekson
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10862402/
Mamy takie coś
https://www.preprints.org/manuscript/202411.2265
gdzie piszą, że long covid wiąże się z chronicznym niskim poziomem NAD+, dają link do badania, które to wykazało, klikam... słowa tam nie ma o NAD+. No szkoda, szukam czegoś, gdzie porównano chorych z grupą kontrolną, może znajdę...
O, to samo co wyżej, też linkują w tym samym miejscu, ale już do innego artykułu
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11768799/
...w którym też nie mierzono poziomu
I to ten sam co podałem wyżej. No, to jeden z możliwych mechanizmów, drugi to chroniczne stany zapalne i stan nadmiernej aktywności immunologicznej, która wiąże się z kolei z niedostateczną odpornością w innych miejscach. Pewnie jeszcze sporo innych można znaleźć.
Czy ja coś w 2010 robiłem, co mogło podnieść NAD+? Czy robiłem w 2020? No nie bardzo. Jedynie b complex mogła się zdarzyć, którą co jakiś czas biorę w dużych dawkach i nigdy nie było efektów takich, jak wtedy. Czy robiłem coś, co mogło zmniejszać stany zapalne? No tu już bardziej. Ale to też robię regularnie.
Mogło się jakieś zioło trafić, warzywo, owoc, są takie, które bardzo mocno podnoszą poziom NAD+, bardzo mocno działają w kierunku zmiany metabolizmu organizmu, przykład to grapefruity, ale tego jest więcej. W 2020 był spory zestaw ale niezbyt mocnych rzeczy, w 2010 żeńszeń.
No nic, dalej biorę miedź, dalej biorę niacynę - pisałem, że biorę niacynę? Od kilku dni, chciałem sprawdzić, czy jakoś błyskawicznie nie zaleczy pękniętej wargi. Jeśli wielkość obłączka zależy od zdolności organizmu do podziału komórek (a bardzo dużo na to wskazuje), to taka pęknięta warga mocno się z tym wiąże, jako że ona też jest objawem takiego braku zdolności do podziału.
Czort wie, czy podziałało, niby z wargą trochę lepiej, ale też mróz zelżał, a to on w dużej mierze za to odpowiada.



