01-08-2026, 03:24 AM
Nie mogę się nadziwić, jak takie rzeczy przechodzą
https://www.medrxiv.org/content/10.1101/...1.full.pdf
poziom pierwiastków w łojotokowym zapaleniu skóry, we krwi chorzy mieli 185 wapnia, zdrowi 99. Problem w tym, że norma jest od 85 do 105, a wszystko co poważnie wykracza poza nią jest już stanem bezpośredniego zagrożenia życia. Poziom 185 to nie jest coś, co można przeżyć bez natychmiastowej interwencji na oddziale intensywnej terapii. Powyżej 140 wpada się już w śpiączkę, a serce zaczyna gubić rytm.
Innymi słowy, te wyniki sobie zmyślono, na dodatek popełniając błędy, których wstydziłby się student pierwszego roku medycyny.
Tak kminię, czy u mnie objawy nie mogą wynikać częściowo chociaż z niedoboru miedzi, która wpływa na obronę immunologiczną na poziomie skóry, a silne niedobory powodują zmiany przypominające SD. Jedna rzecz ciągle się przewija, związek miedzi z histaminą. SD to choroba, w której histamina odpowiada za dużą część, może nawet większość objawów, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio. Ojciec miał podobne zmiany i znikły "od ręki" po lekach przeciwhistaminowych.
Czytam, że na dużo problemów poleca się poduszki z miedzi. Tylko takie poduszki na zachodzie kosztują odpowiednik 40 zł, w Polsce chcą za to ponad 1000 zł
Poszukam na amazonach i innych, poduchy nie zmienię, bo ta z łuską jest po prostu cudowna, ale poszwę czemu nie.
Na pewno nie brałem miedzi w 2010, na 99,9% nie brałem w 2020. Czyli to na pewno nie uzupełnienie miedzi odpowiadało za powrót obłączków i poprawę samopoczucia w tych okresach. Ale nie można wykluczyć, że coś jest na rzeczy, przykładowo wtedy mogło zadziałać coś z nadnerczami, które też przestają działać przy niedoborze miedzi. Powiedzmy, że teraz zrobiłem to, co wtedy, poprawiłem działanie nadnerczy, powinno pomóc, ale niedobór miedzi wszystko blokuje.
https://www.medrxiv.org/content/10.1101/...1.full.pdf
poziom pierwiastków w łojotokowym zapaleniu skóry, we krwi chorzy mieli 185 wapnia, zdrowi 99. Problem w tym, że norma jest od 85 do 105, a wszystko co poważnie wykracza poza nią jest już stanem bezpośredniego zagrożenia życia. Poziom 185 to nie jest coś, co można przeżyć bez natychmiastowej interwencji na oddziale intensywnej terapii. Powyżej 140 wpada się już w śpiączkę, a serce zaczyna gubić rytm.
Innymi słowy, te wyniki sobie zmyślono, na dodatek popełniając błędy, których wstydziłby się student pierwszego roku medycyny.
Tak kminię, czy u mnie objawy nie mogą wynikać częściowo chociaż z niedoboru miedzi, która wpływa na obronę immunologiczną na poziomie skóry, a silne niedobory powodują zmiany przypominające SD. Jedna rzecz ciągle się przewija, związek miedzi z histaminą. SD to choroba, w której histamina odpowiada za dużą część, może nawet większość objawów, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio. Ojciec miał podobne zmiany i znikły "od ręki" po lekach przeciwhistaminowych.
Czytam, że na dużo problemów poleca się poduszki z miedzi. Tylko takie poduszki na zachodzie kosztują odpowiednik 40 zł, w Polsce chcą za to ponad 1000 zł
Poszukam na amazonach i innych, poduchy nie zmienię, bo ta z łuską jest po prostu cudowna, ale poszwę czemu nie. Na pewno nie brałem miedzi w 2010, na 99,9% nie brałem w 2020. Czyli to na pewno nie uzupełnienie miedzi odpowiadało za powrót obłączków i poprawę samopoczucia w tych okresach. Ale nie można wykluczyć, że coś jest na rzeczy, przykładowo wtedy mogło zadziałać coś z nadnerczami, które też przestają działać przy niedoborze miedzi. Powiedzmy, że teraz zrobiłem to, co wtedy, poprawiłem działanie nadnerczy, powinno pomóc, ale niedobór miedzi wszystko blokuje.



