01-05-2026, 09:35 PM
Nie wiem, jak Temper, ja potasu mam bardzo dużo w diecie. Jeśli już, to raczej nadmiar, a nie niedobór. Inna sprawa, że przy np niedoborze magnezu, potas nie przyswaja się na poziomie komórki i nie jest wykorzystywany. Można brać ile się chce, efektu nie będzie. Dopiero uzupełnienie magnezu pomoże, nawet gdy nie będzie się suplementować samego potasu. No i z magnezem też są problemy, nie przyswaja się przy niskim poziomie witaminy E, selenu, D3... dużo tego.
No i nadnercza, przy ich niedoczynności potas we krwi bardzo mocno rośnie, ale jednocześnie wewnątrz komórek może być obniżony. Tak czy tak, jego gospodarka jest mocno zaburzona.
Stres oksydacyjny też sprawia, że potas ucieka z komórek jak szalony. Kiedyś wklejałem jakieś badania, na szczurach czy liniach komórkowych, już nie pamiętam, chyba szczurach, niedobór witaminy E sprawił, że z komórek potas praktycznie cały znikł, prowadząc nawet do stanów zagrożenia życia.
Tak że kto wie, może coś mam z potasem, ale nie przez prosty niedobór w diecie, a przez inne czynniki, utrudniającego jego wykorzystanie. No tak czy tak, zaraz sobie nastawię gar ziemniaków. I zaparzę drugą lukrecję. Tylko za cholerę nie mam pewności, czy lukrecja to dobre rozwiązanie, ona nie podnosi samego kortyzolu, tylko coś zmienia, przez co może nawet pogorszyć stan przy niedoczynności nadnerczy. Ale są też opisy przypadków, gdy ludzie kliniczną niedoczynność leczyli lukrecją i było to skuteczne.
No i nadnercza, przy ich niedoczynności potas we krwi bardzo mocno rośnie, ale jednocześnie wewnątrz komórek może być obniżony. Tak czy tak, jego gospodarka jest mocno zaburzona.
Stres oksydacyjny też sprawia, że potas ucieka z komórek jak szalony. Kiedyś wklejałem jakieś badania, na szczurach czy liniach komórkowych, już nie pamiętam, chyba szczurach, niedobór witaminy E sprawił, że z komórek potas praktycznie cały znikł, prowadząc nawet do stanów zagrożenia życia.
Tak że kto wie, może coś mam z potasem, ale nie przez prosty niedobór w diecie, a przez inne czynniki, utrudniającego jego wykorzystanie. No tak czy tak, zaraz sobie nastawię gar ziemniaków. I zaparzę drugą lukrecję. Tylko za cholerę nie mam pewności, czy lukrecja to dobre rozwiązanie, ona nie podnosi samego kortyzolu, tylko coś zmienia, przez co może nawet pogorszyć stan przy niedoczynności nadnerczy. Ale są też opisy przypadków, gdy ludzie kliniczną niedoczynność leczyli lukrecją i było to skuteczne.



