01-05-2026, 07:23 PM
(01-05-2026, 06:20 PM)Temper napisał(a): Jak masz to od zawsze, to współczuję, bo mnie to strasznie irytuje. Kiedyś było sporadyczne, teraz częstsze. Mam wrażenie, że przy takim mocniejszym skurczu aż mnie lekko poddusza. A to zatrzymywanie serca na moment jest aż przerażające. Gdy mi się tak robi, to biorę parę dni pod rząd pregabalinę, mięśnie się rozluźniają i pomaga. No i ostatnio wróciłem do suplementowania magnezu, to może też nieco poprawi pracę serca.
Holter moim zdaniem warto. Moja matka miała i widzę teraz, że w opisie badania jest masa fajnych informacji. Tylko trzeba to odszyfrować i tu AI mi pomogło. Problem w tym, że czeka się długo na to badanie. Matka czekała rok mimo tego, że było to pilne ze względu na epizod migotania przedsionków.
Alternatywnie można prywatnie przez internet zamówić urządzenie do domu, kurier przywiezie, podłączasz sobie sam, potem kurier przyjeżdża, zabiera, czekasz na opis. Te dwie albo trzy stówki trzeba zapłacić.
Nie zapominajcie o potasie. On mocno poprawia wszystko z sercem. Moja partnerka ma częstoskurcze nadkomorowe. Dosyć często jej serce wariowało na moment, ale mówi, że odkąd suplementuje potas (bo ja zacząłem z powodu wysokiego ciśnienia, które okazało się spowodowane krytycznie niskim potasem) znacznie się jej poprawiło. Powiedziała, że 90% znikło.
Potas według funkcjonalnej powinien być znacznie wyżej, niż według normalnej. Nie wiem jakie skale są w Polsce, ale w UK dolna to 3.5 a górna 4.5 więc warto celować w 4.0 albo trochę wyżej. Ja w momencie krytycznym - gdy debile mi przepisali na nadciśnienie tabletki usuwające potas - miałem 3.1.
Nie dało się żyć, byle wysiłek i serce nie uspokajało się przez cały dzień, tylko waliło w granicach 90.
Teraz podnoszę ile się da, żrę wysokopotasowo plus supple potasowe. Przy stresie i wysiłku fizycznym wszystkie minerały uciekają jak woda na pustyni, więc muszę to pilnować.



