12-20-2025, 05:28 AM
Czyli statystycznie niemal nikt nie ma niedoboru. Jeszcze tego brakowało, żebym arszenik zaczął suplementować
Chociaż gdyby był łatwo dostępy, to pewnie bym to zrobił. Tauryna, B6, to wszystko jest jakoś powiązane z moimi problemami. No ale tego się nie kupi, nawet nie powinno się googlać gdzie, bo takie pytania trafiają do rządowej bazy danych.
Ostatnio często łapię się na tym, że pamiętam różne rzeczy, których zazwyczaj nie pamiętałem, jakieś nazwiska ludzi sprzed lat, tytuły piosenek, zawsze miałem z tym mega problem, od niedawna jakoś tak... pojawiają się, gdy trzeba.
Na głowie dalej czysto, w głowie też ostatnio się przejaśniło, no coś stanowczo zrobiłem tak, jak trzeba. Coś naprawiłem. Jeszcze żebym wiedział, co...
no nic, staram się pilnować, by brać to, co brałem. Ta krótkotrwała choroba sporo popsuła, dziś już prawie nie ma śladu, kilka razy odkaszlnąłem, co mogło wynikać z wystawienia ma smog, który się dość paskudny zrobił. Tylko skóra mi z twarzy złazi obok nosa, bo wycierając go, zdarłem sobie cały naskórek. Niemniej nawet taka krótka infekcja wytrąca organizm z równowagi i efekty tego czegoś, co mi pomaga, mogą nie być przez to tak widoczne.
Paznokcie raczej bez zmian, ten mini obłączek na lewej ręce jest jak był, ledwo ledwo widoczny. Nic się raczej nie powiększa, nic nie zmniejsza.
No i cały czas mam wrażenie jasności myśli, cały czas większa precyzja ruchu, lepsze samopoczucie, częstszy uśmiech. Coś naprawiłem. Tyle, że wraca zespół niespokojnych nóg, oczywisty efekt uboczny tryptofanu, blokującego dostęp dopaminy do mózgu.
Chociaż gdyby był łatwo dostępy, to pewnie bym to zrobił. Tauryna, B6, to wszystko jest jakoś powiązane z moimi problemami. No ale tego się nie kupi, nawet nie powinno się googlać gdzie, bo takie pytania trafiają do rządowej bazy danych. Ostatnio często łapię się na tym, że pamiętam różne rzeczy, których zazwyczaj nie pamiętałem, jakieś nazwiska ludzi sprzed lat, tytuły piosenek, zawsze miałem z tym mega problem, od niedawna jakoś tak... pojawiają się, gdy trzeba.
Na głowie dalej czysto, w głowie też ostatnio się przejaśniło, no coś stanowczo zrobiłem tak, jak trzeba. Coś naprawiłem. Jeszcze żebym wiedział, co...
no nic, staram się pilnować, by brać to, co brałem. Ta krótkotrwała choroba sporo popsuła, dziś już prawie nie ma śladu, kilka razy odkaszlnąłem, co mogło wynikać z wystawienia ma smog, który się dość paskudny zrobił. Tylko skóra mi z twarzy złazi obok nosa, bo wycierając go, zdarłem sobie cały naskórek. Niemniej nawet taka krótka infekcja wytrąca organizm z równowagi i efekty tego czegoś, co mi pomaga, mogą nie być przez to tak widoczne.
Paznokcie raczej bez zmian, ten mini obłączek na lewej ręce jest jak był, ledwo ledwo widoczny. Nic się raczej nie powiększa, nic nie zmniejsza.
No i cały czas mam wrażenie jasności myśli, cały czas większa precyzja ruchu, lepsze samopoczucie, częstszy uśmiech. Coś naprawiłem. Tyle, że wraca zespół niespokojnych nóg, oczywisty efekt uboczny tryptofanu, blokującego dostęp dopaminy do mózgu.



