12-17-2025, 02:20 AM
O, na pewno nie żaden dziwny pierwiastek, co mam w butelkach, typu molibden czy lit. Nic z takich rzeczy nie brałem. Nie brałem żadnych ziół, z wyjątkiem jak zawsze męczennicy i melisy w postaci naparów, vilcacory i olejku z oregano, jeśli można go nazwać ziołem. No i forskoliny.
Jeśli teraz pojawią się obłączki, to będę mógł wyeliminować dużą część rzeczy, które wiecznie były w kręgu podejrzeń.
No i jeszcze dodam, że nie piłem od kilku dni olejku z wiesiołka, który niby miał być najlepszym lekiem na zapalenie skóry.
Co do witamin z grupy B, mało regularnie, ale biorę B5, a już bardziej regularnie benfo i B2.
Pojawiają się lekkie palpitacje czasami. I pamiętam, że jak miałem covid, po magnezie miałem mega silny ich atak, znikł zaraz po tym, jak wziąłem wapń. No i ogólnie powinienem razem z D3 brać wapń, bo ona go przesuwa do kości, potrafi usunąć cały z krwi, komórek nerwowych. Ale może też wywołać bardzo duży wzrost we krwi, wszystko zależy od tego, który mechanizm będzie dominował. No i mam rozkminę, bo boję się trochę tego wapnia, z uwagi na mój nadmiar wapnia w moczu, co jest groźne dla nerek. Ale mam też objawy jego niskiego poziomu w komórce nerwowej... eh. No zobaczymy jak będzie po małych dawkach, jak pojawi się częstomocz i zatwardzenia to będzie sygnał do bardzo silnej zmiany taktyki, eliminacja wapnia z diety, dużo wody, magnez, K2. Dorzucam też taurynę, bo ona również może mieć związek z palpitacjami. Jest ta zasada, że niekiedy rzeczy działają w połączeniu jedna z drugą, tauryny mi teoretycznie powinno mocno brakować, teoretycznie powinienem na nią dobrze reagować, w praktyce niewiele się dzieje. Może teraz, jak "coś" się odblokowało, dając w efekcie super samopoczucie i zanik zapalenia skóry, tauryna będzie wykorzystana jak trzeba.
No i pamiętać o cysteinie, pamiętać o cysteinie, pamiętać o cysteinie.
Jeśli teraz pojawią się obłączki, to będę mógł wyeliminować dużą część rzeczy, które wiecznie były w kręgu podejrzeń.
No i jeszcze dodam, że nie piłem od kilku dni olejku z wiesiołka, który niby miał być najlepszym lekiem na zapalenie skóry.
Co do witamin z grupy B, mało regularnie, ale biorę B5, a już bardziej regularnie benfo i B2.
Pojawiają się lekkie palpitacje czasami. I pamiętam, że jak miałem covid, po magnezie miałem mega silny ich atak, znikł zaraz po tym, jak wziąłem wapń. No i ogólnie powinienem razem z D3 brać wapń, bo ona go przesuwa do kości, potrafi usunąć cały z krwi, komórek nerwowych. Ale może też wywołać bardzo duży wzrost we krwi, wszystko zależy od tego, który mechanizm będzie dominował. No i mam rozkminę, bo boję się trochę tego wapnia, z uwagi na mój nadmiar wapnia w moczu, co jest groźne dla nerek. Ale mam też objawy jego niskiego poziomu w komórce nerwowej... eh. No zobaczymy jak będzie po małych dawkach, jak pojawi się częstomocz i zatwardzenia to będzie sygnał do bardzo silnej zmiany taktyki, eliminacja wapnia z diety, dużo wody, magnez, K2. Dorzucam też taurynę, bo ona również może mieć związek z palpitacjami. Jest ta zasada, że niekiedy rzeczy działają w połączeniu jedna z drugą, tauryny mi teoretycznie powinno mocno brakować, teoretycznie powinienem na nią dobrze reagować, w praktyce niewiele się dzieje. Może teraz, jak "coś" się odblokowało, dając w efekcie super samopoczucie i zanik zapalenia skóry, tauryna będzie wykorzystana jak trzeba.
No i pamiętać o cysteinie, pamiętać o cysteinie, pamiętać o cysteinie.



