12-15-2025, 09:59 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-15-2025, 10:08 PM przez tomakin.)
No, coś się ruszyło, dawno nie czułem się tak dobrze, jak dziś. Cysteina, D3 wraz z tymi wszystkimi rzeczami, które ułatwiają jej przyswajanie, nowa forma B12, tryptofan, to są podejrzani. Jednocześnie znikło zapalenie skóry i mocno poprawiło się samopoczucie, a także jakaś taka klarowność myśli jest.
Na pewno nie cholina, na pewno nie karnityna, bo to od kilku dni nie biorę. Cynk ewentualnie, ale jako dodatek do czegoś, bo sam nie dawał takich efektów. Na pewno nie b complex, bo jej nie było, na pewno nie czosnek. Wypisuję rzeczy, które podejrzewałem w przeszłości. Na pewno nie tauryna. Na pewno nie selen, wypiszę teraz, bo potem za miesiąc będę się zastanawiał, co ja brałem przed poprawą. Nie chrom. Nie bor. Nie B2, benfo, biotyna, metylo b12 (przeglądam teraz pudło z suplami i patrzę, co jest na szafce, rzeczy które czasami biorę). Nie glutamina, nie maca, nie kwas foliowy. Nie selen, ALA, liść oliwny, kurkumina, miedź. Nie luteolina ani gotu kola.
Nie bakopa. Raczej nie astaksantyna, bo też miałem parę dni przerwy. Kwercetynę biorę cały czas regularnie, tu nic nie zmieniałem. Nie oleje.
Jeszcze może vilcacora, ale to bardzo, bardzo "może". Może forskolina. Kreatyna... ewentualnie, ale nie jeśli idzie o zapalenie skóry, bo jak ją samą brałem to nic z tym nie zmieniała. E była obecna dużo wcześniej i nic nie dawała szczególnego. Cytrusy też nie zmieniły się, nie pojawiły się nagle. Piracetam brałem wczoraj, nie dziś, jeśli już, to przez jego połączenie z czymś, np D3 która wymusza aktywację wapnia, niezbędnego do pracy piracetamu, i jeśli już, to tylko samopoczucie, nie zanik zapalenia skóry.
Może olejek z oregano i tymiankowy, bo 2 poprzednie dni je brałem w większych dawkach. One czyszczą jelita z niekorzystnych bakterii, mogą więc zarówno wyregulować podatność na stan zapalny, jak i zmniejszyć zanieczyszczenie różnymi toksynami wytwarzanymi przez te bakterie.
Parę dni brałem glukozaminę i chondroitynę, ale tez nie tuż przed poprawą samopoczucia.
Zapiszę post i będę go edytował, co mi się jeszcze przypomni, w oczy wpadnie.
Na pewno nie cholina, na pewno nie karnityna, bo to od kilku dni nie biorę. Cynk ewentualnie, ale jako dodatek do czegoś, bo sam nie dawał takich efektów. Na pewno nie b complex, bo jej nie było, na pewno nie czosnek. Wypisuję rzeczy, które podejrzewałem w przeszłości. Na pewno nie tauryna. Na pewno nie selen, wypiszę teraz, bo potem za miesiąc będę się zastanawiał, co ja brałem przed poprawą. Nie chrom. Nie bor. Nie B2, benfo, biotyna, metylo b12 (przeglądam teraz pudło z suplami i patrzę, co jest na szafce, rzeczy które czasami biorę). Nie glutamina, nie maca, nie kwas foliowy. Nie selen, ALA, liść oliwny, kurkumina, miedź. Nie luteolina ani gotu kola.
Nie bakopa. Raczej nie astaksantyna, bo też miałem parę dni przerwy. Kwercetynę biorę cały czas regularnie, tu nic nie zmieniałem. Nie oleje.
Jeszcze może vilcacora, ale to bardzo, bardzo "może". Może forskolina. Kreatyna... ewentualnie, ale nie jeśli idzie o zapalenie skóry, bo jak ją samą brałem to nic z tym nie zmieniała. E była obecna dużo wcześniej i nic nie dawała szczególnego. Cytrusy też nie zmieniły się, nie pojawiły się nagle. Piracetam brałem wczoraj, nie dziś, jeśli już, to przez jego połączenie z czymś, np D3 która wymusza aktywację wapnia, niezbędnego do pracy piracetamu, i jeśli już, to tylko samopoczucie, nie zanik zapalenia skóry.
Może olejek z oregano i tymiankowy, bo 2 poprzednie dni je brałem w większych dawkach. One czyszczą jelita z niekorzystnych bakterii, mogą więc zarówno wyregulować podatność na stan zapalny, jak i zmniejszyć zanieczyszczenie różnymi toksynami wytwarzanymi przez te bakterie.
Parę dni brałem glukozaminę i chondroitynę, ale tez nie tuż przed poprawą samopoczucia.
Zapiszę post i będę go edytował, co mi się jeszcze przypomni, w oczy wpadnie.



