12-04-2025, 11:11 PM
Masakra z samopoczuciem. Jeden z tych dni, gdy nie bardzo ogarniam, co się wokół mnie dzieje. Zrobiłem przerwę w pracy, chciałem trochę pograć w tibię... no nie dało się, bo mi się przyciski myliły.
Pisałem, że największym problemem jest brak motywacji i ciągłe zmęczenie - no nie, gdy pojawia się takie coś jak dziś, to to jest naprawdę duży problem, absolutnie nie wsiadłbym do samochodu w takim stanie. I tu bardzo bym chciał wiedzieć, co jest grane. Takie rzeczy pojawiają się co jakiś czas, od wielu lat, może nawet od zawsze, tylko nie zwracałem uwagi. Podejrzewam coś na tle zaburzeń elektrolitowych, bo zdaje się, że czynnikiem mogącym je wywołać jest soda, którą czasem biorę na zgagę (i ogólnie ponoć zdrowa jest, te badania gdzie wielokrotnie spowalniała rozwój nowotworów, będąc skuteczniejszym lekiem od najdroższej chemii).
Może to się jakoś zazębia, zaczęło się od drastycznie niskiego poziomu D3, wiele lat temu, takie coś może trwale zaburzyć receptory. A może nie, badania czy to wapnia, czy parathormonu nigdy nic nie wykazały. Tylko okresowo bardzo dużo wapnia w moczu. Pasuje też do zbyt aktywnej tarczycy, co zresztą też zwiększa wydalanie wapnia z moczem. Mogą być jakieś zaburzenia flory jelitowej, to już bez związku z elektrolitami, ale takie coś daje objaw oszołomienia. Może być nawet przerost jakiegoś drożdżaka, bo zgrało się z rzutem na głowie.
Biorę trypto i chyba jest lepiej z samopoczuciem, ale ciężko wyczuć, bo zgrało się z tym okresem otępienia. Zapominam o taurynie, która miała być niby odtrutką na wypadek, gdyby to było wywołane witaminą A. No i tauryna chyba pomaga, wziąłem parę godzin temu i teraz jest OK.
Pisałem, że największym problemem jest brak motywacji i ciągłe zmęczenie - no nie, gdy pojawia się takie coś jak dziś, to to jest naprawdę duży problem, absolutnie nie wsiadłbym do samochodu w takim stanie. I tu bardzo bym chciał wiedzieć, co jest grane. Takie rzeczy pojawiają się co jakiś czas, od wielu lat, może nawet od zawsze, tylko nie zwracałem uwagi. Podejrzewam coś na tle zaburzeń elektrolitowych, bo zdaje się, że czynnikiem mogącym je wywołać jest soda, którą czasem biorę na zgagę (i ogólnie ponoć zdrowa jest, te badania gdzie wielokrotnie spowalniała rozwój nowotworów, będąc skuteczniejszym lekiem od najdroższej chemii).
Może to się jakoś zazębia, zaczęło się od drastycznie niskiego poziomu D3, wiele lat temu, takie coś może trwale zaburzyć receptory. A może nie, badania czy to wapnia, czy parathormonu nigdy nic nie wykazały. Tylko okresowo bardzo dużo wapnia w moczu. Pasuje też do zbyt aktywnej tarczycy, co zresztą też zwiększa wydalanie wapnia z moczem. Mogą być jakieś zaburzenia flory jelitowej, to już bez związku z elektrolitami, ale takie coś daje objaw oszołomienia. Może być nawet przerost jakiegoś drożdżaka, bo zgrało się z rzutem na głowie.
Biorę trypto i chyba jest lepiej z samopoczuciem, ale ciężko wyczuć, bo zgrało się z tym okresem otępienia. Zapominam o taurynie, która miała być niby odtrutką na wypadek, gdyby to było wywołane witaminą A. No i tauryna chyba pomaga, wziąłem parę godzin temu i teraz jest OK.



