Dokopałem się do bardzo interesującego doniesienia na temat neurobiologicznych podstaw zaburzeń autystycznych i schizofrenii oraz potencjalnego, bardzo precyzyjnego podejścia terapeutycznego. I to nie są nowe rzeczy, może już tu na forum czy na blogu nawet było.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24656250/
Są badania, które wskazują, że u podłoża autyzmu oraz schizofrenii leży wspólny mechanizm określany jako zaburzenie równowagi między pobudzeniem a hamowaniem (E/I imbalance) w mózgu. Oznacza to, że stosunek sygnałów pobudzających (ekscytacyjnych) do sygnałów hamujących (inhibicyjnych) jest nieprawidłowo zwiększony.
Badania się koncentrują głównie na tych dwóch zaburzeniach, ale zahaczają też trochę o ADHD i nawet lęki społeczne, dlatego mnie to zainteresowało.
W modelach autyzmu zaobserwowano zredukowane spontaniczne neuroprzekaźnictwo GABA-ergiczne (hamujące) i ponoć z badań wychodzi, że przywrócenie tej równowagi poprzez wzmocnienie hamowania może przynieść korzyści terapeutyczne.
Rozwiązaniem tego jest podawanie mikrodawek klonazepamu (chodzi modulacji podjednostek GABA A (np. alfa2,3). Ma to poprawiać deficyty w interakcjach społecznych, zachowaniach stereotypowych i uczeniu. Terapia jest skuteczna jedynie w bardzo niskich dawkach, które są na tyle małe, że nie wywołują sedacji ani lęku. W badaniach na myszach dawka maksymalnej skuteczności wynosiła 0.05 mg/kg, a wyższe dawki traciły efekt terapeutyczny.
Tutaj jest blog gościa, który jest prywatnym badaczem i ojcem dzieciaka ze zdiagnozowanym autyzmem:
https://www.epiphanyasd.com/2015/12/long...zepam.html
Gościu podawał dzieciakowi najpierw 40 mcg, z czasem zszedł do 20-25 mcg dziennie. Gdy było więcej, prowadziło to do niepokoju i drażliwości. No i w przeciwieństwie do wysokich dawek, ciągłe leczenie (0.05 mg/kg) przez 14 dni nie wywołało tolerancji na efekty poprawy zachowań społecznych u myszy. Czyli unika się skutków ubocznych leczenia normalnymi dawkami benzo.
Skoro niskie dawki naltreksonu też leczą, to może i benzo też da radę. Problemem jest to, że nie ma tabletek zawierających tak niskie dawki klonazepamu. Tabletkę zawierającą 0,5 mg trzeba by rozgnieść i podzielić na 20 części, żeby uzyskać 25 mcg. Nie wiem, jak ten gościu z bloga to robi. Ktoś w komentarzach pisał, że aptekarz mu robi kapsułki z taką ilością, co jest praktyką przy odstawianiu benzodiazepin. Można też dzielić tabletkę na pół, potem tę połowę na pół i tak aż do uzyskania wartości zbliżonej do pożądanej, ale to, tak czy siak, jest babranie się w mikroskopijnych ilościach białego proszku, który ciężko jest przechowywać i aplikować.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24656250/
Są badania, które wskazują, że u podłoża autyzmu oraz schizofrenii leży wspólny mechanizm określany jako zaburzenie równowagi między pobudzeniem a hamowaniem (E/I imbalance) w mózgu. Oznacza to, że stosunek sygnałów pobudzających (ekscytacyjnych) do sygnałów hamujących (inhibicyjnych) jest nieprawidłowo zwiększony.
Badania się koncentrują głównie na tych dwóch zaburzeniach, ale zahaczają też trochę o ADHD i nawet lęki społeczne, dlatego mnie to zainteresowało.
W modelach autyzmu zaobserwowano zredukowane spontaniczne neuroprzekaźnictwo GABA-ergiczne (hamujące) i ponoć z badań wychodzi, że przywrócenie tej równowagi poprzez wzmocnienie hamowania może przynieść korzyści terapeutyczne.
Rozwiązaniem tego jest podawanie mikrodawek klonazepamu (chodzi modulacji podjednostek GABA A (np. alfa2,3). Ma to poprawiać deficyty w interakcjach społecznych, zachowaniach stereotypowych i uczeniu. Terapia jest skuteczna jedynie w bardzo niskich dawkach, które są na tyle małe, że nie wywołują sedacji ani lęku. W badaniach na myszach dawka maksymalnej skuteczności wynosiła 0.05 mg/kg, a wyższe dawki traciły efekt terapeutyczny.
Tutaj jest blog gościa, który jest prywatnym badaczem i ojcem dzieciaka ze zdiagnozowanym autyzmem:
https://www.epiphanyasd.com/2015/12/long...zepam.html
Gościu podawał dzieciakowi najpierw 40 mcg, z czasem zszedł do 20-25 mcg dziennie. Gdy było więcej, prowadziło to do niepokoju i drażliwości. No i w przeciwieństwie do wysokich dawek, ciągłe leczenie (0.05 mg/kg) przez 14 dni nie wywołało tolerancji na efekty poprawy zachowań społecznych u myszy. Czyli unika się skutków ubocznych leczenia normalnymi dawkami benzo.
Skoro niskie dawki naltreksonu też leczą, to może i benzo też da radę. Problemem jest to, że nie ma tabletek zawierających tak niskie dawki klonazepamu. Tabletkę zawierającą 0,5 mg trzeba by rozgnieść i podzielić na 20 części, żeby uzyskać 25 mcg. Nie wiem, jak ten gościu z bloga to robi. Ktoś w komentarzach pisał, że aptekarz mu robi kapsułki z taką ilością, co jest praktyką przy odstawianiu benzodiazepin. Można też dzielić tabletkę na pół, potem tę połowę na pół i tak aż do uzyskania wartości zbliżonej do pożądanej, ale to, tak czy siak, jest babranie się w mikroskopijnych ilościach białego proszku, który ciężko jest przechowywać i aplikować.



