11-29-2025, 07:38 AM
No i teraz tak, często już zauważałem, że czosnek powoduje bardzo dużą poprawę różnych rzeczy. Są te badania nad marskością wątroby, gdzie naprawiał zmiany w układzie krążenia, te odpowiedzialne za objaw Terry'ego. Jeśli to faktycznie on odpowiada za poprawę stanu skóry głowy, to można się zastanowić, co jest grane. Bo łojotokowe zapalenie ma dwie przyczyny, które można wyjaśnić czosnkiem, jedna to niska odporność, co sprawia, że grzyby zbyt mocno się tam rozwijają, druga to rozregulowana flora jelitowa.
Mamy wreszcie fakt, że objaw Terry'ego to w dużej mierze efekt zbyt dużego przerostu bakterii jelitowych, odpowiedzialnych za nadprodukcję tlenków azotu. Nawet były badania, gdzie antybiotyki działające głównie w jelitach (nie wchłaniające się) bardzo mocno poprawiały stan chorych.
Dość istotna sprawa. Jeśli za poprawę skóry odpowiada astaksantyna, powinienem brać ją do końca życia i naprawdę mocno tego pilnować, bo jeśli ona wyciszyła stan zapalny w jednym miejscu, to musiała też wyciszyć w innych, a problemem najwidoczniej jest zbyt duża skłonność do takich stanów. To może naprawdę mocno poryć tętnice i doprowadzić do bardzo silnej miażdżycy.
Jeśli czosnek, to.. co? Oprócz tego, że powinienem w jakiś sposób zacząć go brać, tylko że żaden testowany suplement nie działa tak, jak naturalny, a naturalny wiadomo, śmierdzi, ciężko znaleźć dobry przepis, no same problemy. Odporność? No to dość złożona sprawa, co się dzieje, że mam tak słabą? Jak ją podnieść? Jelita? Sto razy próbowałem z nimi zrobić porządek, na różne sposoby. Wreszcie jest działanie czosnku polegające na regulacji pracy drobnych naczyń krwionośnych, w ten właśnie sposób pomógł on na krążenie w marskości wątroby. Niby bez związku, ALE mogło to sprawić, że skóra głowy była lepiej ukrwiona, a to przekłada się na wszelkie możliwe korzyści.
No nic, zaraz kupię sobie główkę czy dwie, to tego chleb, który nim smaruję, bo to jedyna sztuczka, która pozwala go jakoś zjeść.
Jeszcze jest opcja, że pomarańcze coś zdziałały, bo flawonoidy w nich zawarte też poprawią funkcje skóry. No ale poprawa była jakiś czas po tym, jak już je jadłem, wcześniej było gorzej pomimo jedzenia tych flawonoidów.
Póki co obłączki są jak były, małe, objaw Terry'ego jest wyraźny, na głowie w miarę czysto. Powoli myślę nad wprowadzeniem B12 w formie adeno, jest już kupiona.
Mamy wreszcie fakt, że objaw Terry'ego to w dużej mierze efekt zbyt dużego przerostu bakterii jelitowych, odpowiedzialnych za nadprodukcję tlenków azotu. Nawet były badania, gdzie antybiotyki działające głównie w jelitach (nie wchłaniające się) bardzo mocno poprawiały stan chorych.
Dość istotna sprawa. Jeśli za poprawę skóry odpowiada astaksantyna, powinienem brać ją do końca życia i naprawdę mocno tego pilnować, bo jeśli ona wyciszyła stan zapalny w jednym miejscu, to musiała też wyciszyć w innych, a problemem najwidoczniej jest zbyt duża skłonność do takich stanów. To może naprawdę mocno poryć tętnice i doprowadzić do bardzo silnej miażdżycy.
Jeśli czosnek, to.. co? Oprócz tego, że powinienem w jakiś sposób zacząć go brać, tylko że żaden testowany suplement nie działa tak, jak naturalny, a naturalny wiadomo, śmierdzi, ciężko znaleźć dobry przepis, no same problemy. Odporność? No to dość złożona sprawa, co się dzieje, że mam tak słabą? Jak ją podnieść? Jelita? Sto razy próbowałem z nimi zrobić porządek, na różne sposoby. Wreszcie jest działanie czosnku polegające na regulacji pracy drobnych naczyń krwionośnych, w ten właśnie sposób pomógł on na krążenie w marskości wątroby. Niby bez związku, ALE mogło to sprawić, że skóra głowy była lepiej ukrwiona, a to przekłada się na wszelkie możliwe korzyści.
No nic, zaraz kupię sobie główkę czy dwie, to tego chleb, który nim smaruję, bo to jedyna sztuczka, która pozwala go jakoś zjeść.
Jeszcze jest opcja, że pomarańcze coś zdziałały, bo flawonoidy w nich zawarte też poprawią funkcje skóry. No ale poprawa była jakiś czas po tym, jak już je jadłem, wcześniej było gorzej pomimo jedzenia tych flawonoidów.
Póki co obłączki są jak były, małe, objaw Terry'ego jest wyraźny, na głowie w miarę czysto. Powoli myślę nad wprowadzeniem B12 w formie adeno, jest już kupiona.



