11-28-2025, 04:25 AM
W sumie ciekawe, co za to konkretnie odpowiada. Bo chyba coś, co ostatnio robiłem, co doprowadziło do mocnego spadku dopaminy, jako że zespół to objaw jej niskiego poziomu. Któryś supel, brany w megadawkach, musiał wejść w interakcję z czymś innym, albo zablokował dostępność tyrozyny (tryptofan jest najoczywistszym podejrzanym, ale jego wziąłem odrobinkę, 1/10 może tego, co jest normalnie w diecie w ciągu dnia), albo w jakiś sposób wpłynął na produkcję na poziomie komórki, albo co gorsza, sprawił, że tych komórek jest trochę mniej, niż było.
Znaczne pogorszenie łojotokowego zapalenia przez ostatnie może 2 tygodnie, teraz nawrót zespołu z bardzo dużym natężeniem, gdzieś po drodze jakieś kontuzje znikąd. No, mogło być po prostu tak, że końskie dawki witamin sprawiły, że organizm zaczął bardzo szybko zużywać coś, czego miał dość mało, np podejrzewałem, że ten okres oszołomienia brał się z suplementacji kreatyną, która po prostu zużyła zapasy ATP, a raczej surowców do jego produkcji.
No ogólnie tak to trochę wygląda, jakby czegoś zabrakło, jako że na początku było dużo lepiej, a potem przyszło mocne pogorszenie. Może być ten nieszczęsny selen, może magnez, może witamin B12 wymusiła silną produkcję krwinek, przez co zabrakło żelaza. Zespół niespokojnych nóg to objaw zaniku dopaminy, ale wywołanego niskim poziomem żelaza w niektórych regionach mózgu. Mogło stamtąd "wyciągnąć" i wymusić przeniesienie do szpiku, gdzie B12 forsuje produkcję erytrocytów.
Znaczne pogorszenie łojotokowego zapalenia przez ostatnie może 2 tygodnie, teraz nawrót zespołu z bardzo dużym natężeniem, gdzieś po drodze jakieś kontuzje znikąd. No, mogło być po prostu tak, że końskie dawki witamin sprawiły, że organizm zaczął bardzo szybko zużywać coś, czego miał dość mało, np podejrzewałem, że ten okres oszołomienia brał się z suplementacji kreatyną, która po prostu zużyła zapasy ATP, a raczej surowców do jego produkcji.
No ogólnie tak to trochę wygląda, jakby czegoś zabrakło, jako że na początku było dużo lepiej, a potem przyszło mocne pogorszenie. Może być ten nieszczęsny selen, może magnez, może witamin B12 wymusiła silną produkcję krwinek, przez co zabrakło żelaza. Zespół niespokojnych nóg to objaw zaniku dopaminy, ale wywołanego niskim poziomem żelaza w niektórych regionach mózgu. Mogło stamtąd "wyciągnąć" i wymusić przeniesienie do szpiku, gdzie B12 forsuje produkcję erytrocytów.



