11-26-2025, 12:42 AM
(będzie to teraz wklejał co kilka dni)
Cały czas czuję się jakiś oszołomiony, coś pomiędzy pijany a zjarany. Próbuję ogarnąć, co jest przyczyną i nie bardzo mi wychodzi. Dość uciążliwy stan, uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Śpię w miarę normalnie, więc to nie chroniczne niewyspanie. Hmm, z podejrzanych
- witamina A zaburzyła gospodarkę wapniem, ona nie ma prawa zaszkodzić osobie zdrowej, ale ja z tym wapniem bez przerwy coś mam nie tak. Mogło przechylić szalę, jeśli byłem na granicy. Za elektrolitami świadczy to, że ciągle mam skurcze mięśni.
- kreatyna mogła wymusić zwiększenie gospodarki energetycznej mózgu ponad to, co jest dla niego zdrowe, doprowadzając do przemęczenia, zadziałałby jak amfetamina prowadząc do "zjazdu".
- dieta i suple były zbyt mocno zasadowe, ostatnio zjadłem trochę sody na zgagę, jak przy A, jeśli byłem na granicy (a sporo świadczy o tym, że byłem), to mogło przesunąć szalę. Czyta się regularnie opowieści o ludziach, którzy mieli zbyt zasadową dietę, wege czy wegan plus jakieś suple, co dawało objawy właśnie oszołomienia. Na pewno mam przesunięcie w stronę zasadowości, co sobie po prostu zbadałem mierząc pH moczu, ale czy na tyle duże, by dać jakieś objawy? Po większych dawkach wapnia miałem podobne oszołomienie.
- któraś z innych witamin, sporo tego biorę. B1 w formie benfo mogła zużyć zasoby magnezu, albo wymusić jego przesunięcie w rejony, gdzie jest mniej potrzebny.
No dobra, warto takie rzeczy pisać, dopiero jak to rozpisałem i teraz czytam, widzę, że wszystko się rozbija o wapń. Na niego najsilniej z kolei wpływa witamina A. Odstawiam ją, wezmę osłonowo K2, wezmę trochę boru, te dwie rzeczy działają trochę jak odtrutka.
Czy witamina A pomogła na wzrok? Cholera wie. Nie zrobiłem prawidłowego testu widzenia w ciemności zanim zacząłem ją brać.
Wpis z 28 października, prawie równo miesiąc temu
"100 sekund - nic
200 sekund - ZARYSY lampy i tarczy do darta, ale tak niewyraźne, że mogłem jedynie próbować domyśleć się, że coś tam jest
300 sekund - zarysy tarczy są wyraźniejsze, ale też bardziej coś widzę kątem oka, niż próbując patrzeć wprost
400 sekund - dopiero teraz na pewno mogę powiedzieć, że na ścianie coś tam jest."
Tylko no... śnieg spadł. Światło odbija się od niego, jest jaśniej. Powtórzę test i zobaczę, czy coś, hehe, zobaczę.
Cały czas czuję się jakiś oszołomiony, coś pomiędzy pijany a zjarany. Próbuję ogarnąć, co jest przyczyną i nie bardzo mi wychodzi. Dość uciążliwy stan, uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Śpię w miarę normalnie, więc to nie chroniczne niewyspanie. Hmm, z podejrzanych
- witamina A zaburzyła gospodarkę wapniem, ona nie ma prawa zaszkodzić osobie zdrowej, ale ja z tym wapniem bez przerwy coś mam nie tak. Mogło przechylić szalę, jeśli byłem na granicy. Za elektrolitami świadczy to, że ciągle mam skurcze mięśni.
- kreatyna mogła wymusić zwiększenie gospodarki energetycznej mózgu ponad to, co jest dla niego zdrowe, doprowadzając do przemęczenia, zadziałałby jak amfetamina prowadząc do "zjazdu".
- dieta i suple były zbyt mocno zasadowe, ostatnio zjadłem trochę sody na zgagę, jak przy A, jeśli byłem na granicy (a sporo świadczy o tym, że byłem), to mogło przesunąć szalę. Czyta się regularnie opowieści o ludziach, którzy mieli zbyt zasadową dietę, wege czy wegan plus jakieś suple, co dawało objawy właśnie oszołomienia. Na pewno mam przesunięcie w stronę zasadowości, co sobie po prostu zbadałem mierząc pH moczu, ale czy na tyle duże, by dać jakieś objawy? Po większych dawkach wapnia miałem podobne oszołomienie.
- któraś z innych witamin, sporo tego biorę. B1 w formie benfo mogła zużyć zasoby magnezu, albo wymusić jego przesunięcie w rejony, gdzie jest mniej potrzebny.
No dobra, warto takie rzeczy pisać, dopiero jak to rozpisałem i teraz czytam, widzę, że wszystko się rozbija o wapń. Na niego najsilniej z kolei wpływa witamina A. Odstawiam ją, wezmę osłonowo K2, wezmę trochę boru, te dwie rzeczy działają trochę jak odtrutka.
Czy witamina A pomogła na wzrok? Cholera wie. Nie zrobiłem prawidłowego testu widzenia w ciemności zanim zacząłem ją brać.
Wpis z 28 października, prawie równo miesiąc temu
"100 sekund - nic
200 sekund - ZARYSY lampy i tarczy do darta, ale tak niewyraźne, że mogłem jedynie próbować domyśleć się, że coś tam jest
300 sekund - zarysy tarczy są wyraźniejsze, ale też bardziej coś widzę kątem oka, niż próbując patrzeć wprost
400 sekund - dopiero teraz na pewno mogę powiedzieć, że na ścianie coś tam jest."
Tylko no... śnieg spadł. Światło odbija się od niego, jest jaśniej. Powtórzę test i zobaczę, czy coś, hehe, zobaczę.



