11-17-2025, 02:51 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-17-2025, 02:52 AM przez tomakin.)
Czytam sobie właśnie o NAD+
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7053056/
I to się mocno wiąże z ATP, jako że organizm wykorzystuje NAD+ do jego produkcji.
Zastanawiałem się już, czy obłączki nie są odzwierciedleniem aktywności energetycznej na poziomie pojedynczej komórki, a konkretnie czy to nie jest po prostu wskaźnik poziomu NAD+ w komórkach. Każda choroba, w której zanikają, wiąże się też z niskim poziomem NAD+. Próbowałem to podnosić niacyną, ale jak czytam, to tryptofan jest głównym "surowcem" do produkcji tego w organizmie. Z niacyny komórki też mogą produkować, ale to poboczna, mniej efektywna droga.
No i to by była odpowiedź na pytanie, czemu po tryptofanie mogłem mieć powiększenie obłączków. Mogłem, ale nie musiałem, bo robiłem bardzo wiele rzeczy równocześnie, zresztą sam tryptofan też testowałem w przeszłości. Niemniej gdy ostatnio zauważyłem wzrost obłączków, to tryptofan był jednym z podejrzanych. Nie zgadzało się to jednak z tym, że w niektórych chorobach, w których zanikają obłączki, tryptofanu jest w organizmie wręcz nadmiar. ALE - w tych samych chorobach jest bardzo niski poziom NAD+.
Kusi mnie, żeby dorzucić tryptofan już teraz, ale no... chcę sprawdzić, czy trzy obiecujące hipotezy coś dadzą, są to:
- wysokie dawki witaminy E, która w badaniach całkowicie wyciszała nadczynność tarczycy
- kreatyna, która mocno zwiększała gęstość sieci naczynek krwionośnych, a także poziom ATP, podstawowego paliwa energetycznego komórek
- flawonoidy cytrusowe i pomarańcze, które też wspomagają budowę sieci naczynek, plus kilka osób pisało, że im po nich rosły obłączki
To są rzeczy do sprawdzenia na teraz. Dodatkowo biorę też inne suple, witaminę A, benfotiaminę etc, ale to robię w innym celu i nie podejrzewam ich o związek z obłączkami. No, ewentualnie można dorzucić
- astaksantyna, jako że kiedyś czytałem opis badania, w którym po niej odrosły obłączki, ale ten opis bardzo mocno wyglądał jak po prostu zmyślony przez kogoś piszącego teksty pod pozycjonowanie stron
Jeśli któraś z tych hipotez jest prawdziwa, za 2 tygodnie będę widział wyraźną poprawę obłączków. Jeśli nie będzie poprawy, do sprawdzenia są 2 kolejne rzeczy
- B12 w innej formie, tej, którą brałem tuż przed bardzo dużą poprawą w 2010
- tryptofan
Nie chcę tego mieszać ze sobą, jak sprawdzę 5 naraz to potem nie ogarnę, co faktycznie pomogło.
Co mogę powiedzieć już teraz, suple które ostatnio biorę mają BARDZO duży pozytywny wpływ na działanie mózgu. Tylko obłączków jakoś nie widać.
A, zastanawiałem się, czy faktycznie piracetam działa, czy to może efekty kreatyny, którą zawsze brałem razem z nim i mogłem pomylić działanie tych 2 substancji. Ale nie, teraz wziąłem piracetam, nie brałem kreatyny i jest dużo lepiej.
(co do NAD+, ktoś mi kiedyś pisał, że sprawdzał konkretnie pod tym kątem i pomimo długotrwałej suplementacji, obłączki nie zmieniły się ani trochę, no ale jak to w internecie, ktoś mógł sobie tak napisać bo mu się nudziło akurat)
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7053056/
I to się mocno wiąże z ATP, jako że organizm wykorzystuje NAD+ do jego produkcji.
Zastanawiałem się już, czy obłączki nie są odzwierciedleniem aktywności energetycznej na poziomie pojedynczej komórki, a konkretnie czy to nie jest po prostu wskaźnik poziomu NAD+ w komórkach. Każda choroba, w której zanikają, wiąże się też z niskim poziomem NAD+. Próbowałem to podnosić niacyną, ale jak czytam, to tryptofan jest głównym "surowcem" do produkcji tego w organizmie. Z niacyny komórki też mogą produkować, ale to poboczna, mniej efektywna droga.
No i to by była odpowiedź na pytanie, czemu po tryptofanie mogłem mieć powiększenie obłączków. Mogłem, ale nie musiałem, bo robiłem bardzo wiele rzeczy równocześnie, zresztą sam tryptofan też testowałem w przeszłości. Niemniej gdy ostatnio zauważyłem wzrost obłączków, to tryptofan był jednym z podejrzanych. Nie zgadzało się to jednak z tym, że w niektórych chorobach, w których zanikają obłączki, tryptofanu jest w organizmie wręcz nadmiar. ALE - w tych samych chorobach jest bardzo niski poziom NAD+.
Kusi mnie, żeby dorzucić tryptofan już teraz, ale no... chcę sprawdzić, czy trzy obiecujące hipotezy coś dadzą, są to:
- wysokie dawki witaminy E, która w badaniach całkowicie wyciszała nadczynność tarczycy
- kreatyna, która mocno zwiększała gęstość sieci naczynek krwionośnych, a także poziom ATP, podstawowego paliwa energetycznego komórek
- flawonoidy cytrusowe i pomarańcze, które też wspomagają budowę sieci naczynek, plus kilka osób pisało, że im po nich rosły obłączki
To są rzeczy do sprawdzenia na teraz. Dodatkowo biorę też inne suple, witaminę A, benfotiaminę etc, ale to robię w innym celu i nie podejrzewam ich o związek z obłączkami. No, ewentualnie można dorzucić
- astaksantyna, jako że kiedyś czytałem opis badania, w którym po niej odrosły obłączki, ale ten opis bardzo mocno wyglądał jak po prostu zmyślony przez kogoś piszącego teksty pod pozycjonowanie stron
Jeśli któraś z tych hipotez jest prawdziwa, za 2 tygodnie będę widział wyraźną poprawę obłączków. Jeśli nie będzie poprawy, do sprawdzenia są 2 kolejne rzeczy
- B12 w innej formie, tej, którą brałem tuż przed bardzo dużą poprawą w 2010
- tryptofan
Nie chcę tego mieszać ze sobą, jak sprawdzę 5 naraz to potem nie ogarnę, co faktycznie pomogło.
Co mogę powiedzieć już teraz, suple które ostatnio biorę mają BARDZO duży pozytywny wpływ na działanie mózgu. Tylko obłączków jakoś nie widać.
A, zastanawiałem się, czy faktycznie piracetam działa, czy to może efekty kreatyny, którą zawsze brałem razem z nim i mogłem pomylić działanie tych 2 substancji. Ale nie, teraz wziąłem piracetam, nie brałem kreatyny i jest dużo lepiej.
(co do NAD+, ktoś mi kiedyś pisał, że sprawdzał konkretnie pod tym kątem i pomimo długotrwałej suplementacji, obłączki nie zmieniły się ani trochę, no ale jak to w internecie, ktoś mógł sobie tak napisać bo mu się nudziło akurat)



