11-16-2025, 03:24 AM
Czytam właśnie o problemach z metabolizmem B12. Jest cała grupa schorzeń, w których B12 nie jest odpowiednio przetwarzana wewnątrz komórek. Pacjenci nie reagują na nawet bardzo duże dawki cyjanokobalaminy, ale jest szybka poprawa po hydroksykobalaminie. Z tego co widzę, nie próbowano formy metylo.
Tylko że hydroksy nie można za bardzo kupić, nikt tego prawie nie produkuje i nie sprzedaje. Na allegro jakieś dziwne noname suple są tylko.
Szukam jakiegoś powiązania, czy np w łojotokowym zapaleniu skóry są niedobory B12, co by mogło wskazywać, że to metylacja jest u mnie problemem, ale nic takiego nie ma. Za to przypadkiem natknąłem się na ciekawostkę. Olej z ogórecznika jest reklamowany jako skuteczny lek przeciw nowotworom, z uwagi na wysoką zawartość GLA. Co się okazuje, w przypadku raka piersi, jego poziom leci pod sam sufit, jako że komórki nowotworowe produkują te kwasy tłuszczowe na potęgę.
Metylacji nie chcę tak całkowicie przekreślać, pamiętam po zastrzyku z B12 zaczęły mi szybko rosnąć obłączki. Tylko że to było raz, potem brałem duże dawki pod język, co działa jak zastrzyk w wersji mini, nie było żadnego efektu. No, ale naprawdę BARDZO duża dawka zadziałała, zastrzyk ma 5000 mcg, kapsle które teraz biorę 1000 mcg. ALE tak na dobrą sprawę nie wiadomo, ile przyswaja się pod językiem. Może być, że np 5%, więc musiałbym 100 zjeść, żeby uzyskać efekt jak przy zastrzyku.
Oczywiście klasyczny niedobór bez problemu zostanie skorygowany nawet zwykłą dawką, nie pod język, niemniej fakt pozostaje faktem, że obłączki zareagowały dopiero na dawkę bardzo dużą.
No i teraz mamy te opisy przypadków, gdzie jest genetyczny problem z B12, dopiero gigantyczne dawki sprawiają, że blokada wewnątrz komórki zostaje przełamana.
Muszę to zapamiętać, nawet zapiszę sobie na ścianie, mam taką karteczkę gdzie są wypisane bardzo istotne rzeczy. Jak gdzieś kiedyś będzie do zdobycia hydroksykobalamina, to się na nią skuszę.
A, jeszcze coś, w 2010 brałem nietypową formę B12, co prawda nie hydroksy, to było adenozynokobalamina. Preparat dibencozide.
Drugi raz kupiłem go w 2018, chciałem zapewne przetestować, czy będzie po tym poprawa, bo cały czas szukałem. Poprawy najwidoczniej nie było. Ale... pamiętam, że ten preparat gdzieś mi zalegał w pudełku, natykałem się na niego. Jest opcja, że przeleżał tak do 2020 i go wziąłem, bo wtedy brałem wszystko, co poprawia działanie mózgu, na pewno też B12. Tylko jaką?
Tylko że hydroksy nie można za bardzo kupić, nikt tego prawie nie produkuje i nie sprzedaje. Na allegro jakieś dziwne noname suple są tylko.
Szukam jakiegoś powiązania, czy np w łojotokowym zapaleniu skóry są niedobory B12, co by mogło wskazywać, że to metylacja jest u mnie problemem, ale nic takiego nie ma. Za to przypadkiem natknąłem się na ciekawostkę. Olej z ogórecznika jest reklamowany jako skuteczny lek przeciw nowotworom, z uwagi na wysoką zawartość GLA. Co się okazuje, w przypadku raka piersi, jego poziom leci pod sam sufit, jako że komórki nowotworowe produkują te kwasy tłuszczowe na potęgę.
Metylacji nie chcę tak całkowicie przekreślać, pamiętam po zastrzyku z B12 zaczęły mi szybko rosnąć obłączki. Tylko że to było raz, potem brałem duże dawki pod język, co działa jak zastrzyk w wersji mini, nie było żadnego efektu. No, ale naprawdę BARDZO duża dawka zadziałała, zastrzyk ma 5000 mcg, kapsle które teraz biorę 1000 mcg. ALE tak na dobrą sprawę nie wiadomo, ile przyswaja się pod językiem. Może być, że np 5%, więc musiałbym 100 zjeść, żeby uzyskać efekt jak przy zastrzyku.
Oczywiście klasyczny niedobór bez problemu zostanie skorygowany nawet zwykłą dawką, nie pod język, niemniej fakt pozostaje faktem, że obłączki zareagowały dopiero na dawkę bardzo dużą.
No i teraz mamy te opisy przypadków, gdzie jest genetyczny problem z B12, dopiero gigantyczne dawki sprawiają, że blokada wewnątrz komórki zostaje przełamana.
Muszę to zapamiętać, nawet zapiszę sobie na ścianie, mam taką karteczkę gdzie są wypisane bardzo istotne rzeczy. Jak gdzieś kiedyś będzie do zdobycia hydroksykobalamina, to się na nią skuszę.
A, jeszcze coś, w 2010 brałem nietypową formę B12, co prawda nie hydroksy, to było adenozynokobalamina. Preparat dibencozide.
Drugi raz kupiłem go w 2018, chciałem zapewne przetestować, czy będzie po tym poprawa, bo cały czas szukałem. Poprawy najwidoczniej nie było. Ale... pamiętam, że ten preparat gdzieś mi zalegał w pudełku, natykałem się na niego. Jest opcja, że przeleżał tak do 2020 i go wziąłem, bo wtedy brałem wszystko, co poprawia działanie mózgu, na pewno też B12. Tylko jaką?



