11-16-2025, 12:11 AM
Eee, myślałem że jakaś faktycznie afera, a to coś sprzed ponad roku. Kretkę mam z ostrovitu.
A, muszę też patrzeć, czy łysieć po niej nie zacznę, może coś osłonowo trzeba zacząć brać. Kretka zmienia poziom czegoś tam, co odpowiada za łysienie u mężczyzn, jakieś zioła temu ponoć zapobiegają. No ale tym się zacznę przejmować jak zacznie więcej włosów lecieć.
Szukam, szukam, jedyne co znajduję, to że kreatyna zwiększa syntezę ATP. Ale z kolei widzę, że Q10 NIE zwiększa tej syntezy tak mocno, jak myślałem. Czyli faktycznie, to może być efekt kreatyny.
Wstępnie można powiedzieć, że mam za mało kreatyny w mózgu, czego efektem jest spadek syntezy ATP w komórkach nerwowych. We wszystkich komórkach, bo cały organizm "jedzie" na ATP, ale tam jest to najbardziej widoczne.
No i teraz mamy zagadkę, co jest bardziej prawdziwe
1. głównym problemem jest za niska synteza ATP, jest walnięty jeden z elementów szlaku metabolicznego, przez co organizm nie produkuje go jak trzeba, a nadmiar kreatyny sprawia, że jest to częściowo wyrównane, nie ma jej niedoboru
2. głównym problemem jest za niska synteza kreatyny w organizmie, walnięte jest coś na szlakach metabolicznych do jej wytwarzania, jest jej niedobór, suplementacja go koryguje i sprawia, że organizm zaczyna produkować ATP jak trzeba
Bardziej prawdopodobne wydaje się 2, z tego tylko względu, że nadmiar kreatyny NIE powinien pomóc, gdy brakuje innych surowców do syntezy ATP.
Kiedyś myślałem, że poprawa po kreatynie wynika ze "zwolnienia" grup metylowych, ale to błąd. Poprawa jest zbyt szybka, to musi być efekt zwiększenia produkcji i wykorzystania ATP. Czyli wprost z uzupełnienia jej niedoboru.
W drugą stronę to już może być prawda. Niski poziom kretki może być objawem zbyt słabej pracy mechanizmów zależnych od metylacji.
No dobra, to mamy do wyboru
- niedobór aminokwasów niezbędnych do syntezy, praktycznie niemożliwe
- niedobór substancji niezbędnych do syntezy SAM-e, akurat prawdopodobne, ale nie jakoś bardzo
- walnięta synteza poprzez stan wątroby, niby możliwe, ale ogólnie wątroba działa OK
- walnięta synteza przez defekt genetyczny, są takie, które objawiają się w późnym wieku, zresztą na upartego zawsze miałem problemy z pracą mózgu i mięśni
- przyspieszone spalanie
Któryś z tych scenariuszy zapewne jest prawdziwy, ale który? Geny... po przejściu na weganizm jakiś czas była niezła poprawa, chociaż zarówno podaż kreatyny, jak i wszystkiego niemal, co jest niezbędne do jej syntezy, spadła bardzo mocno. No i sama kreatyna NIE rozwiązuje problemu, bo po jej suplementacji co prawda jest poprawa, ale nie tak duża, jakiej można się spodziewać po uzupełnieniu czegoś, co genetycznie nie jest produkowane.
Stawiałbym albo na zwiększone spalanie, np na skutek zbyt mocno rozkręconej tarczycy, albo na jakiś ogólny problem z jej wytwarzaniem, ale taki, który dotyczy też wielu innych funkcji organizmu. Przykładowo może być jakiś ogólny problem z syntezą SAM-e i z grupami metylowymi, to obniży kreatyną (i to będzie najbardziej widoczne), ale wpłynie też na 100 innych rzeczy.
Nic więcej nie wymyślę.
A, muszę też patrzeć, czy łysieć po niej nie zacznę, może coś osłonowo trzeba zacząć brać. Kretka zmienia poziom czegoś tam, co odpowiada za łysienie u mężczyzn, jakieś zioła temu ponoć zapobiegają. No ale tym się zacznę przejmować jak zacznie więcej włosów lecieć.
Szukam, szukam, jedyne co znajduję, to że kreatyna zwiększa syntezę ATP. Ale z kolei widzę, że Q10 NIE zwiększa tej syntezy tak mocno, jak myślałem. Czyli faktycznie, to może być efekt kreatyny.
Wstępnie można powiedzieć, że mam za mało kreatyny w mózgu, czego efektem jest spadek syntezy ATP w komórkach nerwowych. We wszystkich komórkach, bo cały organizm "jedzie" na ATP, ale tam jest to najbardziej widoczne.
No i teraz mamy zagadkę, co jest bardziej prawdziwe
1. głównym problemem jest za niska synteza ATP, jest walnięty jeden z elementów szlaku metabolicznego, przez co organizm nie produkuje go jak trzeba, a nadmiar kreatyny sprawia, że jest to częściowo wyrównane, nie ma jej niedoboru
2. głównym problemem jest za niska synteza kreatyny w organizmie, walnięte jest coś na szlakach metabolicznych do jej wytwarzania, jest jej niedobór, suplementacja go koryguje i sprawia, że organizm zaczyna produkować ATP jak trzeba
Bardziej prawdopodobne wydaje się 2, z tego tylko względu, że nadmiar kreatyny NIE powinien pomóc, gdy brakuje innych surowców do syntezy ATP.
Kiedyś myślałem, że poprawa po kreatynie wynika ze "zwolnienia" grup metylowych, ale to błąd. Poprawa jest zbyt szybka, to musi być efekt zwiększenia produkcji i wykorzystania ATP. Czyli wprost z uzupełnienia jej niedoboru.
W drugą stronę to już może być prawda. Niski poziom kretki może być objawem zbyt słabej pracy mechanizmów zależnych od metylacji.
No dobra, to mamy do wyboru
- niedobór aminokwasów niezbędnych do syntezy, praktycznie niemożliwe
- niedobór substancji niezbędnych do syntezy SAM-e, akurat prawdopodobne, ale nie jakoś bardzo
- walnięta synteza poprzez stan wątroby, niby możliwe, ale ogólnie wątroba działa OK
- walnięta synteza przez defekt genetyczny, są takie, które objawiają się w późnym wieku, zresztą na upartego zawsze miałem problemy z pracą mózgu i mięśni
- przyspieszone spalanie
Któryś z tych scenariuszy zapewne jest prawdziwy, ale który? Geny... po przejściu na weganizm jakiś czas była niezła poprawa, chociaż zarówno podaż kreatyny, jak i wszystkiego niemal, co jest niezbędne do jej syntezy, spadła bardzo mocno. No i sama kreatyna NIE rozwiązuje problemu, bo po jej suplementacji co prawda jest poprawa, ale nie tak duża, jakiej można się spodziewać po uzupełnieniu czegoś, co genetycznie nie jest produkowane.
Stawiałbym albo na zwiększone spalanie, np na skutek zbyt mocno rozkręconej tarczycy, albo na jakiś ogólny problem z jej wytwarzaniem, ale taki, który dotyczy też wielu innych funkcji organizmu. Przykładowo może być jakiś ogólny problem z syntezą SAM-e i z grupami metylowymi, to obniży kreatyną (i to będzie najbardziej widoczne), ale wpłynie też na 100 innych rzeczy.
Nic więcej nie wymyślę.



