11-14-2025, 09:08 PM
A sobie pomyślałem, co tam, dorzucę żeńszeń. Mam w szafie, czy raczej był w szafie u mamy, kupiłem jej kiedyś ale nie brała. Otwieram, szukam, a tam... rutyna plus. W składzie - flawonoidy cytrusowe. To cholera jakiś znak jest. Co prawda ponad rok przeterminowane, żeńszeń przeterminowany 3 lata, ale co tam, najwyżej nie pomoże.
Ta rutyna ma ekstrakt z papai, na wszelki wypadek sobie najpierw odrobinę rozpuszczę w ryju.
Ta rutyna ma ekstrakt z papai, na wszelki wypadek sobie najpierw odrobinę rozpuszczę w ryju.



