11-13-2025, 08:29 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-13-2025, 08:30 PM przez tomakin.)
No i jeszcze jedno, to na pewno nie jest efekt czystej kreatyny, bo kiedyś pamiętam brałem tak dużo, że aż się kontuzje zrobiły wywołane zbytnim przyrostem mięśni, co spowodowało dosłownie ucisk naczynek krwionośnych zbyt dużymi mięśniami i odcięło dopływ krwi. Naczynka włosowate, owszem, kreatyna która mocno stymuluje ich wzrost, owszem, ale coś jeszcze. Może wyciszenie tarczycy, w 2010 witaminą E, w 2020 piracetamem, który też tak działa. Może jakieś inne rzeczy, żeńszeń w 2010, cholera wie co w 2020. Mogły być flawonoidy po prostu, w żywności, na co nie zwróciłem uwagi.
Na dziś wygląda to tak.
- witaminy A i E, astaksantyna
- benfotiamina i metylokobalamina
- za pamięci B2 i biotyna
- kupiłem pomarańcze i spróbuję jeść jednego, dwa dziennie
- kreatyna
- kilka ostatnich tabletek hesperydyny z diosminą
- małe dawki karnityny
- co drugi dzień żelazo
No i chyba tyle z rzeczy, o których regularnie pamiętam. Piracetam z choliną raczej co drugi dzień niż codziennie, wapń, stront, magnez nieregularnie według potrzeb, co jakiś czas chrom, ale to raczej bez związku, coś jeszcze mi się przypomni to dopiszę.
A, na głowie zero poprawy, czyli witamina A nie zadziałała, podobnie witamina E.
Na dziś wygląda to tak.
- witaminy A i E, astaksantyna
- benfotiamina i metylokobalamina
- za pamięci B2 i biotyna
- kupiłem pomarańcze i spróbuję jeść jednego, dwa dziennie
- kreatyna
- kilka ostatnich tabletek hesperydyny z diosminą
- małe dawki karnityny
- co drugi dzień żelazo
No i chyba tyle z rzeczy, o których regularnie pamiętam. Piracetam z choliną raczej co drugi dzień niż codziennie, wapń, stront, magnez nieregularnie według potrzeb, co jakiś czas chrom, ale to raczej bez związku, coś jeszcze mi się przypomni to dopiszę.
A, na głowie zero poprawy, czyli witamina A nie zadziałała, podobnie witamina E.



