11-13-2025, 07:06 PM
Kurcze... naczynka włosowate, no pasuje jak w mordę jeża, jeśli idzie o 2010. Największa poprawa zaczęła się wtedy po włączeniu żeńszenia, który ma bardzo silne działanie stymulujące wytwarzanie tych naczynek, angiogenezę. Zanim go wziąłem, wyciszyłem stres oksydacyjny / tarczycę końskimi dawkami witaminy E.
Ale co takiego mogło się stać w 2020? DAA, HMB, to są rzeczy, które no odrobinę mają związek z angiogenezą, ale dosłownie odrobinkę. ALA i karnityna była brana tyle razy, że nie ma opcji. Beta alanina... no może trochę. Q10, wiadomo, troszkę pomaga, ale jakby to był on, też bym to dawno temu zauważył. Piracetam, odrobinę poprawa, ale też biorę go już jakiś czas i nie ma fajerwerków, tzn mózg super, ale tylko mózg. Kwas oleopalmitynowy, też nic szczególnego o nim nie widzę.
Nie mam dokładnych danych z 2020, opieram się na tym, co kupowałem wtedy na allegro, a także na jednej focie zestawu supli. Na focie jest:
- HMB
- DAA
- kreatyna
- karnityna
- beta alanina
- wapń
- B1
- piracetam
I tyle. Gdzieś w tamtym okresie kupiłem melatoninę, zeaksantynę z luteiną, olej z rokitnika (zawiera kwas oleopalmitynowy), prawie na pewno też brałem bor. Na pewno w diecie miałem dużo choliny. Największa poprawa pracy mózgu była po kreatynie z piracetamem.
Mogły pojawić się inne rzeczy, np mogłem dokończyć jakąś leżącą w szafie witaminę E, mogłem zacząć jeść dużo pomarańczy, mogłem wygrzebać jakąś B12. Odżywka białkowa, tryptofan - to wszystko są możliwości. O, nawet miłorząb japoński, on akurat ma silne działanie promujące nowe mikronaczynka. I bardzo możliwe, że go wtedy też wciągałem, ale kupiłem w aptece, więc nie ma śladu na allegro. Ułożyłem wtedy zestaw na poprawę pracy mózgu i przynajmniej takie rzeczy jak bor, b12 i miłorząb są bardzo prawdopodobne.
Hmm... no kreatyna
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4277830/
kilkanaście procent więcej drobnych naczynek włosowatych. Po JEDNYM TYGODNIU, u zdrowych osób. To mogłoby być to. Brałem znacznie dłużej i raczej nie jestem wśród zdrowych, więc u mnie efekt byłby dużo wyraźniejszy.
Ale co takiego mogło się stać w 2020? DAA, HMB, to są rzeczy, które no odrobinę mają związek z angiogenezą, ale dosłownie odrobinkę. ALA i karnityna była brana tyle razy, że nie ma opcji. Beta alanina... no może trochę. Q10, wiadomo, troszkę pomaga, ale jakby to był on, też bym to dawno temu zauważył. Piracetam, odrobinę poprawa, ale też biorę go już jakiś czas i nie ma fajerwerków, tzn mózg super, ale tylko mózg. Kwas oleopalmitynowy, też nic szczególnego o nim nie widzę.
Nie mam dokładnych danych z 2020, opieram się na tym, co kupowałem wtedy na allegro, a także na jednej focie zestawu supli. Na focie jest:
- HMB
- DAA
- kreatyna
- karnityna
- beta alanina
- wapń
- B1
- piracetam
I tyle. Gdzieś w tamtym okresie kupiłem melatoninę, zeaksantynę z luteiną, olej z rokitnika (zawiera kwas oleopalmitynowy), prawie na pewno też brałem bor. Na pewno w diecie miałem dużo choliny. Największa poprawa pracy mózgu była po kreatynie z piracetamem.
Mogły pojawić się inne rzeczy, np mogłem dokończyć jakąś leżącą w szafie witaminę E, mogłem zacząć jeść dużo pomarańczy, mogłem wygrzebać jakąś B12. Odżywka białkowa, tryptofan - to wszystko są możliwości. O, nawet miłorząb japoński, on akurat ma silne działanie promujące nowe mikronaczynka. I bardzo możliwe, że go wtedy też wciągałem, ale kupiłem w aptece, więc nie ma śladu na allegro. Ułożyłem wtedy zestaw na poprawę pracy mózgu i przynajmniej takie rzeczy jak bor, b12 i miłorząb są bardzo prawdopodobne.
Hmm... no kreatyna
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4277830/
kilkanaście procent więcej drobnych naczynek włosowatych. Po JEDNYM TYGODNIU, u zdrowych osób. To mogłoby być to. Brałem znacznie dłużej i raczej nie jestem wśród zdrowych, więc u mnie efekt byłby dużo wyraźniejszy.



