11-13-2025, 02:03 AM
5 kapsułek diosminy z hesperydyną, jakaś ruskolina, 2 kapsułki, gdzieś może jeszcze jakieś pojedyncze jeszcze są.
Grapefruit, czekający na swoją kolej już... miesiąc? dwa? no, długo leży na szafie.
No i może przekonam się do pomarańczy. Niedawno miałem okres, gdy jadłem je codziennie. Kto wie, czy to nie zgrało się z tym, że miałem jakiś czas większe obłączki. Nie zwracałem na to uwagi, teraz będę pilnować. Najprościej byłoby kupić ekstrakt flawonoidów z pomarańczy, to 30 zł kosztuje czy coś, a odpowiada pewnie 50 kg owoców. Ma jedną wielką zaletę, jest dużo większa szansa, że faktycznie bym to regularnie brał.
Dziś poszła druga porcja żelaza. Jest dobrze, nie mam po nim prawie żadnych skutków ubocznych, może lekki ból w jelitach, gdy jest już w dolnych odcinkach. Bałem się, że będzie dużo gorzej, ludzie z teoretycznie zdrowymi bebechami po żelazie mają tak silne bóle, że nie mogą kontynuować, u mnie praktycznie zero.
Grapefruit, czekający na swoją kolej już... miesiąc? dwa? no, długo leży na szafie.
No i może przekonam się do pomarańczy. Niedawno miałem okres, gdy jadłem je codziennie. Kto wie, czy to nie zgrało się z tym, że miałem jakiś czas większe obłączki. Nie zwracałem na to uwagi, teraz będę pilnować. Najprościej byłoby kupić ekstrakt flawonoidów z pomarańczy, to 30 zł kosztuje czy coś, a odpowiada pewnie 50 kg owoców. Ma jedną wielką zaletę, jest dużo większa szansa, że faktycznie bym to regularnie brał.
Dziś poszła druga porcja żelaza. Jest dobrze, nie mam po nim prawie żadnych skutków ubocznych, może lekki ból w jelitach, gdy jest już w dolnych odcinkach. Bałem się, że będzie dużo gorzej, ludzie z teoretycznie zdrowymi bebechami po żelazie mają tak silne bóle, że nie mogą kontynuować, u mnie praktycznie zero.



